W masce byłoby lepiej
Koronawirus szaleje. Szkoły, uczelnie, instytucje kulturalne zostały zamknięte. Nie sądzę, że sytuacja przerodzi się w epidemię, ale uznałem, że warto o tym wspomnieć dla upamiętnienia tej chwili. Dotarcie tego wirusa do Polski z Chin wpłynęło na życie każdego. Powstało nawet sporo memów, które po wszystkim staną się zupełnie nieśmieszne. Mnie śmieszą teraz tylko dlatego, że mnie śmieszy wszystko. Oprócz przewracających się ludzi.
Kogo najlepiej wysłać na zakupy do hipermarketu, gdy choróbsko lata w powietrzu? Oczywiście Sebka. Zauważyłem tam ciekawą rzecz: w sklepie było bardzo wielu Azjatów i osób czarnoskórych. Zdecydowanie więcej niż spotyka się na co dzień na ulicy. Czyżby ich panika dotknęła silniej niż Polaków? To takie nieprawdopodobne. Polacy zawsze wydają mi się największymi panikarzami, nieogarami i w ogóle wszystko co najgorsze. No cóż, sam jestem Polakiem. Jakbym zamieszkał gdzieś za granicą to pewnie zmieniłbym zdanie o swoim narodzie. Włosi dla przykładu przez długi czas ignorowali zalecenia odnośnie koronawirusa i teraz muszą liczyć się z konsekwencjami. Mam nadzieję, że ludzie usiedzą już na tyłkach i dojdzie do nich, że nawet jeśli sami przetrwają chorobę, to mogą zarazić kogoś, kto już nie da rady.
Gdyby tylko mój młodszy brat myślał w ten sposób... Niestety jest tak, że kiedy ktokolwiek z mojej rodziny zaczyna wypowiedź od "stało się coś złego" to od razu zakładam, że to właśnie brat odwalił jakiś szajs albo leży ledwo żywy na oddziale ratunkowym.
Oby przyszłość, w której to czytam okazała się łaskawa dla wszystkich, których kocham.
Ogólnie depresja. 0 motywacji. Znikoma pewność siebie. Powtórka z historii. I ta cała zbliżająca się wiosna tylko pogarsza sytuację, bo co to za radość, gdy wszystko wraca do życia... poza tobą...
Kogo najlepiej wysłać na zakupy do hipermarketu, gdy choróbsko lata w powietrzu? Oczywiście Sebka. Zauważyłem tam ciekawą rzecz: w sklepie było bardzo wielu Azjatów i osób czarnoskórych. Zdecydowanie więcej niż spotyka się na co dzień na ulicy. Czyżby ich panika dotknęła silniej niż Polaków? To takie nieprawdopodobne. Polacy zawsze wydają mi się największymi panikarzami, nieogarami i w ogóle wszystko co najgorsze. No cóż, sam jestem Polakiem. Jakbym zamieszkał gdzieś za granicą to pewnie zmieniłbym zdanie o swoim narodzie. Włosi dla przykładu przez długi czas ignorowali zalecenia odnośnie koronawirusa i teraz muszą liczyć się z konsekwencjami. Mam nadzieję, że ludzie usiedzą już na tyłkach i dojdzie do nich, że nawet jeśli sami przetrwają chorobę, to mogą zarazić kogoś, kto już nie da rady.
Gdyby tylko mój młodszy brat myślał w ten sposób... Niestety jest tak, że kiedy ktokolwiek z mojej rodziny zaczyna wypowiedź od "stało się coś złego" to od razu zakładam, że to właśnie brat odwalił jakiś szajs albo leży ledwo żywy na oddziale ratunkowym.
Oby przyszłość, w której to czytam okazała się łaskawa dla wszystkich, których kocham.
Ogólnie depresja. 0 motywacji. Znikoma pewność siebie. Powtórka z historii. I ta cała zbliżająca się wiosna tylko pogarsza sytuację, bo co to za radość, gdy wszystko wraca do życia... poza tobą...

Komentarze
Prześlij komentarz