Tęsknię za tymi długimi, luźnymi rozmowami. Rozmawia się nam tak lekko! Można zamknąć oczy i powoli, spokojnie zasypiać, cały czas rozmawiając na jakiś temat. Nie jest to męczące ani nużące, alienujące ani dołujące. Takie piękne, lekkie rozmowy z bliską mi osobą.

Jestem teraz w Warszawie, w wynajętym pokoju, i leżę na podłodze. Na zegarku dwudziesta druga trzydzieści. Święci się tylko lampka. Okno jest szeroko otwarte, a z ulicy dobiegają odgłosy przejeżdżających po kałużach samochodów. Z głośników sączy się muzyka Ackera Bilka.

Komentarze