O kurczaczek

W swoim życiu jestem lub byłem najlepszym przyjacielem już kilkanaście razy. Takie zapewnienia słyszałem, lecz może ze dwa razy szły za tym czyny. Robert jest jedną z osób, która naprawdę pomaga i nigdy się nie odwraca, nieważne co zdarza mi się mówić. Bardzo to doceniam.

Nie wiem jak mógłbym się wziąć w garść. Ja jestem po prostu zakompleksiony. Przez większość dnia robię cholerną gimnastykę, a czasami do tego biegam. I co? I nic, wada kręgosłupa stale się pogarsza. Nie ma nic co by ją zatrzymało choć na moment. Kiedy byłem na wyjeździe rehabilitacyjnym jakieś 4 lata temu, wstydziłem się, że moje plecy są najgorsze. Widziałem zaskoczenie na twarzach fizjoterapeutów, jakby nigdy wcześniej nie widzieli czegoś aż tak poważnego. Wiele rzeczy poszło nie tak już we wczesnym dzieciństwie. Prawdopodobnie dałoby się spowolnić rozwój wady, gdyby nie uroki dorastania w biedzie.
Kręgosłup spowodował kilka innych schorzeń. Zniekształcił mi żebra, które teraz uciskają na serce i to pewnie przez to dostałem arytmii.
Żyć z takim bólem to jeszcze nie tragedia, bo katar bywa dla mnie gorszy, ale fatalne jest to ciągłe prostowanie się. Głowa i brzuch do tyłu, biodra do przodu, skręt klatki w lewą stronę i głowa na lewo. Co poranek gimnastyka. Ile można, jak to nie pomaga? Nawet wstydzę się schylać przy ludziach. Mam wykształcone pozy, w których wyglądam lepiej i to takie przyjmuję przy innych, chociaż sprawiają mi wysiłek. Tylko mama o tym wie. Nie powiedziałbym jej, lecz sama zauważyła.
Szkoda. Wielka szkoda. Widzę zdrowych, pięknych chłopaków, którzy potrafią zajadać się krówką z tubki i nic przez to nie mieć. Dla mnie kilka cukierków to osłabienie i momentalny trądzik na połowie gęby.
Najgorsze jest jednak to, że zdarza mi się nie przyjmować rad odnośnie stylu życia, ponieważ traktuję innych ludzi jako gorzej zaznajomionych z tematem niż ja.
Głupi myślę, że dziewczyna coś by w tym zmieniła, dodała mi pewności siebie czy coś.

Komentarze