Jadę z nią teraz busem. Śpi z głową pochyloną w dół tak niewygodnie i niezdrowo, ale nie ułożę jej odpowiednio, bo boję się, że się obudzi.
Jestem debilem. Nie wziąłem niczego do okrycia, a napierdalają w nią nawiewem.
Obudziła się. Nie będę jej zagadywał, by zasnęła znowu. Wygląda tak smutno.
Ok, wyłączyli nawiew. Jednak ma płaszcz. Ech. Śpi. Zaraz koniec podróży.

Komentarze