Lubię być obok
Och ty mój blogu, wysypisku myśli... Ciebie nic nie zastąpi, dla ciebie mogę być żałosny i się nie zrazisz.
Jaki może mieć cel w potrzebie, bym pisał o niej wszystko co chcę? Ciekawość? Czy ona chce dowiedzieć się czegoś, czego jeszcze nie wypowiedziałem? Zaprzeczyć czemuś? Chyba naprawdę chodzi o szczerość tego bloga. Zapomniałem już jak to jest stawiać myśli innych ponad swoje.
Tak naprawdę nie mam pojęcia. Człowiek zagadka. Wydaje ci się, że żartuje, a jest w pełni szczera. Masz wrażenie, że czegoś chce, ale to tylko od niej zależy czy się o tym dowiesz.
Czy to zwykła ciekawość?
Tak naprawdę nie mam pojęcia. Człowiek zagadka. Wydaje ci się, że żartuje, a jest w pełni szczera. Masz wrażenie, że czegoś chce, ale to tylko od niej zależy czy się o tym dowiesz.
Czy to zwykła ciekawość?
Ten post będzie stresujący, bo o niej.
To przykre jak ludzie nisko się cenią i nie wierzą w to, że ktoś może uważać ich za naprawdę wartościowych. W jej przypadku... trudno mi ocenić czy tak jest. Na pewno chce, bym się nie zmarnował, nie cierpiał. Ale ja nigdy nie cierpię. Jeśli zacznę- pewnie skończę z powodem tego bólu. Jeśli zaś ból może zostać przez to sam, zostanę z nim i nie będzie już dla mnie niczym złym.
Niezły romantyk. Borze, co za żal tak truć bez działania. Tylko słowa, w których nie jestem dobry.
Nawet jeśli uda mi się coś nieźle napisać to nie zmienia to faktu, że wciąż jedynie literki. To nie życie. To nie te piękne gesty, do których wraca się w pamięci.
To przykre jak ludzie nisko się cenią i nie wierzą w to, że ktoś może uważać ich za naprawdę wartościowych. W jej przypadku... trudno mi ocenić czy tak jest. Na pewno chce, bym się nie zmarnował, nie cierpiał. Ale ja nigdy nie cierpię. Jeśli zacznę- pewnie skończę z powodem tego bólu. Jeśli zaś ból może zostać przez to sam, zostanę z nim i nie będzie już dla mnie niczym złym.
Niezły romantyk. Borze, co za żal tak truć bez działania. Tylko słowa, w których nie jestem dobry.
Nawet jeśli uda mi się coś nieźle napisać to nie zmienia to faktu, że wciąż jedynie literki. To nie życie. To nie te piękne gesty, do których wraca się w pamięci.
Już samo poznanie się tutaj sprawia, że czuję jakby nasza znajomość była wyjątkowa. Blogu mój kochany, przydałeś się. Jestem z tobą już tak emocjonalnie związany, że płakałbym po stracie ciebie.
Jedną z fajniejszych rzeczy w naszej znajomości jest różnica zainteresowań i przeżyć.
Inne wydarzenia doprowadziły nas do podobnych wniosków i wykształciły w nas kilka tych samych cech charakteru, co jest dosyć ciekawe. Kilka razy zdarzyło mi się, że otworzyła mi oczy na różne sprawy prostymi definicjami, które były blisko, a ja ich w ogóle nie dostrzegałem.
Nawet nie pamiętam kiedy ostatnio rozmawiało mi się z kimś tak luźno na "poważne tematy". Patryk w takich sytuacjach się prawie nie odzywa, Robert rzuca sucharami, a z Krzyśkiem nie warto poruszać tematu religii (bo jest katolikiem) i polityki (bo całym sercem popiera Pawła Kukiza). Stało się tak, że wspominam jej teraz o każdej głupocie jaka wpadnie mi do głowy. Oprócz myśli o niej samej.
Inne wydarzenia doprowadziły nas do podobnych wniosków i wykształciły w nas kilka tych samych cech charakteru, co jest dosyć ciekawe. Kilka razy zdarzyło mi się, że otworzyła mi oczy na różne sprawy prostymi definicjami, które były blisko, a ja ich w ogóle nie dostrzegałem.
Nawet nie pamiętam kiedy ostatnio rozmawiało mi się z kimś tak luźno na "poważne tematy". Patryk w takich sytuacjach się prawie nie odzywa, Robert rzuca sucharami, a z Krzyśkiem nie warto poruszać tematu religii (bo jest katolikiem) i polityki (bo całym sercem popiera Pawła Kukiza). Stało się tak, że wspominam jej teraz o każdej głupocie jaka wpadnie mi do głowy. Oprócz myśli o niej samej.
Ma onieśmielające oczy, pełne inteligencji i przeżyć. Pląsające w każdym kierunku, prawie nie zatrzymują się na innych oczach. To takie...jeju. Jakby nie chciała zrobić nikomu nic złego, bo jej oczy spojrzeniem mogłyby zamienić w kamień.
Spotkaliśmy się. 400 km to wcale nie tak dużo, mógłbym jeździć tak częściej. Chociaż smutek i żal goszczą w mojej duszy.
Jest wyjątkowa. Mówię to bez przesady, bez patosu. Naprawdę tak jest. Jedna myśl o niej i już wiadomo, że tak po prostu to wygląda.
Nie jest jak kwiat. Nie jak słoneczko, nie jak żabunia, nie jak piesiunio, ani nawet niedźwiadek. Jest piękna, bo jest sobą. Naprawdę przejmująca, stworzyła swoją osobą nową kategorię tego jak niesamowitym człowiekiem można być.
Ale cringe w mózgu borzeee, aaaaaaa... Chociaż to prawda.
Jest wyjątkowa. Mówię to bez przesady, bez patosu. Naprawdę tak jest. Jedna myśl o niej i już wiadomo, że tak po prostu to wygląda.
Nie jest jak kwiat. Nie jak słoneczko, nie jak żabunia, nie jak piesiunio, ani nawet niedźwiadek. Jest piękna, bo jest sobą. Naprawdę przejmująca, stworzyła swoją osobą nową kategorię tego jak niesamowitym człowiekiem można być.
Ale cringe w mózgu borzeee, aaaaaaa... Chociaż to prawda.
Początek: czekam na tramwaj. Podjeżdża jeden, szybko rzucam okiem do środka w poszukiwaniu krótkowłosej niewiasty o twarzy podobnej do tej ze zdjęcia. Nie zauważyłem nikogo takiego i uznałem, że jest jeszcze za wcześnie na jej przyjazd. Odwróciłem się na chwilę. Potem już był tylko długi przytulas. Przytulas jak nigdy przedtem w moim życiu. Nie od niechcenia, a z radością. I wtedy też zaskoczony byłem jej zachowaniem. W rzeczywistości wydaje się być dużo bardziej jak Johnny Depp w Las Vegas Parano niż "normalna". Z czasem jednak przywykłem do tego, polubiłem to i po powrocie do domu bardzo mi jej zabrakło. Nadal mi brakuje. Lubię jej życzliwość, łagodny głos i otwarty umysł. I jeszcze tysiąc innych rzeczy, ale co będę się rozwodził. Na starość będę o nich wszystkich pamiętał.
Chciałbym coś dla niej znaczyć. Bez obojętności, bez "nie wiem". I boję się, że takie posty przybliżają mnie do "nie wiem" coraz bardziej. I jestem już tak zmęczony... tydzień pisania, który w większości przespałem, a ja wciąż taki jestem.
I...pustka. Są jedynie myśli. Myśli, gorące uszy i słabe ręce. Nie da się pisać.
Czy ją kocham? Naprawdę...nie wiem. W związku z naszym położeniem sądzę, że bym tego nie chciał, lecz wciąż się zastanawiam czy coś mi w tym momencie nie strzeliło do łba.
Nie mam pojęcia czy kiedykolwiek będę mógł z pewnością w głosie powiedzieć "kocham cię". Chciałbym odrzucić tą chorą obojętność, która trawi moje życie. Jednak obawiam się, że gdy będę już pewny, ta druga osoba nie zechce tego usłyszeć...
Posta opublikuję pewnie dopiero jakiś czas po jego napisaniu, bo boję się, że zostanie źle odebrany. Jednak szczerość dominuje.
Rzeczy takie jak ten post zbliżają świat w stronę sztucznej jedności, gdzie nikt i nic nie ma swoich sekretów. Mimo to, opublikuję go. Tak z ciekawości skutku jaki wywoła.
Rzeczy takie jak ten post zbliżają świat w stronę sztucznej jedności, gdzie nikt i nic nie ma swoich sekretów. Mimo to, opublikuję go. Tak z ciekawości skutku jaki wywoła.
Komentarze
Prześlij komentarz