Zielone światło
Gorące to lato. W takich dniach słucham Davida Guetty. Dziwne wspomnienia wtedy wracają. Niemal same pozytywne. Dziwne. Dziwnie.
Ciężko powiedzieć co się czuje w wieczór jak dzisiaj. Jest gorąco, ale ładnie. Widok z okna mam przepiękny. Uwielbiam widzieć życie, a tutaj tak bardzo je widać! Chyba ze dwadzieścia rodzajów drzew, które zasłaniają średniej wielkości (jak na polskie standardy) drogę, gdzie co parę sekund przejeżdża samochód.
Drzewa kołyszą się na wietrze. Wiatr ten wpada też przez moje okno. Kolory są takie nasycone...zachód słońca taki piękny!
O, przeleciał ptaszek! Ciekawe jaka była jego droga? Jeden mały, głupiutki ptaszek.
Ten dąb z tyłu jest chyba ponurakiem, bo porusza się delikatnie tylko zewnętrznymi gałązkami. Nie wiem na 100% czy to dąb, ale jak ponurak to musi być dąb. I starzec. Jego koledzy w końcu są żywsi i przede wszystkim bardziej kolorowi. Zatem dębami nie są.
Biedne latarnie. Stoją takie zgarbione i samotne...blisko siebie, ale co druga w przeciwną stronę. Wyglądają zupełnie jak ludzie przechadzający się chodnikiem w deszczowy dzień. Skuleni, zmęczeni, smutni. Mijają siebie nie okazując tego jak pełni są marzeń. I jak wiele emocji w sobie tłumią. I jak bardzo chcieliby komuś o tym wszystkim powiedzieć...
Nikt jeszcze nie przyznał mi racji co do piękna tego co widzę za oknem.
Ciężko powiedzieć co się czuje w wieczór jak dzisiaj. Jest gorąco, ale ładnie. Widok z okna mam przepiękny. Uwielbiam widzieć życie, a tutaj tak bardzo je widać! Chyba ze dwadzieścia rodzajów drzew, które zasłaniają średniej wielkości (jak na polskie standardy) drogę, gdzie co parę sekund przejeżdża samochód.
Drzewa kołyszą się na wietrze. Wiatr ten wpada też przez moje okno. Kolory są takie nasycone...zachód słońca taki piękny!
O, przeleciał ptaszek! Ciekawe jaka była jego droga? Jeden mały, głupiutki ptaszek.
Ten dąb z tyłu jest chyba ponurakiem, bo porusza się delikatnie tylko zewnętrznymi gałązkami. Nie wiem na 100% czy to dąb, ale jak ponurak to musi być dąb. I starzec. Jego koledzy w końcu są żywsi i przede wszystkim bardziej kolorowi. Zatem dębami nie są.
Biedne latarnie. Stoją takie zgarbione i samotne...blisko siebie, ale co druga w przeciwną stronę. Wyglądają zupełnie jak ludzie przechadzający się chodnikiem w deszczowy dzień. Skuleni, zmęczeni, smutni. Mijają siebie nie okazując tego jak pełni są marzeń. I jak wiele emocji w sobie tłumią. I jak bardzo chcieliby komuś o tym wszystkim powiedzieć...
Nikt jeszcze nie przyznał mi racji co do piękna tego co widzę za oknem.
Komentarze
Prześlij komentarz