Skrajny minimalizm

Zainspirowany Churchillem uznałem, że plastyk to najgorsza szkoła, ale nic lepszego nie wymyślono.

Czasem zastanawiam się czy kilkaset lat temu ogół ludzkości rzeczywiście był o wiele mniej inteligentny niż teraz czy jest to prawdą jedynie dla jednostek kluczowych dla rozwoju. Chylę się coraz bardziej ku tej drugiej opcji, biorąc pod uwagę coraz większe dysproporcje w psychice ludzkiej. "Tłuszcza", czyli większość społeczeństwa może nadal, pomimo setek lat ewolucji wykazywać taki sam poziom inteligencji, a rozwój zapewniają po prostu nieliczni, którzy z biegiem lat coraz bardziej kontrastują z resztą swoim rosnącym poziomem wszystkiego- inteligencji, wiedzy, wykształcenia, świadomości. Jego argument mogę przytoczyć fakt, że w średniowieczu niemal każdy posiadał jakąś tam wiedzę na temat tworzenia mieczy. Dzisiaj budowa karabinu jest mało komu znajoma. Może to w tym przypadku i lepiej, ale spójrzmy na telefony komórkowe, komputery. Nie mam pojęcia jak to się dzieje, że kabelki, układy scalone, tranzystory, lampy i inne elementy, o których nie wiem mogą tworzyć obraz arktycznej foki! Chcę się dowiedzieć! Jest to niestety bardzo trudne. Wszyscy mamy coraz mniej czasu, a najprostsze źródło informacji, czyli internet pełny jest pseudointeligentów, którzy niedość, że się pochwalą swoją wiedzą, to jeszcze wyśmieją tych, którzy "nie znają podstaw". Bo podstaw jest tak łatwo się nauczyć, co nie? Mam wrażenie, że tacy ludzie tak naprawdę wiedzą w praktyce niewiele więcej nie-podręcznikowych pojęć niż ja.

Zło jest wybitnie względnym pojęciem, więc czy jest wadą fascynowanie się nim?

Tragiczne wspomnienia, które nie stały się z naszej winy są jak popychanie w mrok, który jak wielki gwóźdź wdziera się w nasze serce. Złe wspomnienia, za które czujemy się odpowiedzialni są zaś niczym gorzkie uczucie w połączeniu z czymś mega niewygodnym, leżeniem na tym z coraz większą siłą nas do tego przyciągającą. Ta obojętność, niemoc jest gorsza niż cokolwiek dynamicznego, niż cokolwiek co przeszyło nasze serce w najbardziej niespodziewanej chwili.
To strach? To lęk? Tak miało wyglądać. Lęk przed brakiem.

Moja mama jest...ech, jej życie nie jest usłane różami. Muszę być lepszym synem.

Komentarze