Nikt nie lubi czasu

Jesień. Jesień to najpiękniejsza i najbardziej pobudzająca umysł pora roku. (Dopóki nie zrobi się zimno jak chuj)

Tak sobie myślałem...i myślałem...i myślałem...i myślałem. O dziewczynach. Dlaczego jeszcze z żadną nie jestem? Przecież miałem tyle okazji! Czasem nawet jakieś naiwne istotki mnie chciały (same z siebie, lol).
I doszedłem do wniosku, że tego nie chcę. Nie chcę się angażować, zajmować czasu, wysłuchiwać marudzenia jakby mnie to obchodziło (no, teraz to niezła znieczulica ze mnie wychodzi). Nie mam ochoty na kolejne problemy tylko po to by powiedzieć "Tak, w końcu mam dziewczynę".
Jednego jestem pewny. Któregoś dnia przyjdzie taki moment, gdy zdam sobie sprawę, że się zakochałem. I wtedy będę już zaangażowanym, z brakiem czasu chłopakiem, którego obchodzi to dlaczego moja ukochana marudzi, choć jest tylko...i aż jednym wielkim małym "problemem".

Cholera, mój umysł jest tak poukładany, że wręcz przepełnia mnie świadomość dziesiątek przyczyn niemal każdego zjawiska, a mimo to, siedzę w plastyku, gdzie się duszę. I tak, jestem romantykiem. Nigdy w to nie wątpiłem, a jeśli już doświadczałem jakichś obaw z tego faktu, były one lękiem przed straceniem uczuć i byciem bardziej nieszczęśliwym (bo logicznym).

Mój organizm jest dziwny. Przedwczoraj miałem najgorszy w życiu katar. Łzy zalewały mi oczy, a gluty lały się strugami. Wczoraj, kataru już nie było. Pojawiła się za to duża gorączka, nudności i trudności...we wszystkim. Obudziłem się w nocy. Majaczyłem (choć zdawałem sobie sprawę, że to robię) i wszystko wydawało mi się bardzo nieprzyjemne- kołdra szorstka, kubek superciężki. Dzisiaj gorączki nie mam już wcale, kataru również i nie czuję się tak rozkojarzony i niepewny. Zamiast tego paląco boli mnie gardło. Czy powinienem już spisywać testament?
Czy...zapomnieć na chwilę o śmierci?
I potem przeżyć jeszcze ciężej odejście kogoś bliskiego? To takie bliskie, tak mało czasu pozostało...

Po trzech dniach nieobecności w szkole mam już tyle zaległości, że po prostu wymiękam. Już wyobrażam sobie te pretensje nauczycieli do mnie gdy wrócę. Po prostu zawsze i wszędzie. I zawsze jestem wtedy wredny oraz nie mam szacunku. A gdy się nie odzywam, jest jeszcze gorzej. Uczniowie nie mogą mieć nawet problemów.

Ultraista- Smalltalk Ładnie śpiewa. Ładny głos.

Komentarze