Summer Song Record in the Holiness of Sound
Since I Left You autorstwa The Avalanches to album pełen momentów. By usłyszeć i zagłębić się we wszystkich dźwiękach, trzeba posiadać naprawdę dobry sprzęt. Ale gdy już wiemy, że one tam gdzieś są, możemy doświadczać czegoś nieprawdopodobnego nawet na plastikowych głośniczkach z radia. Gdzieś czytałem (jeszcze zanim poznałem cały ten album), że Since I Left You nie nudzi nawet po tysięcznym przesłuchaniu. Oczywiście chciałem to sprawdzić i wszystko okazało się prawdą. Gdy widzę na moich playlistach tę płytę, nie mogę przejść obojętnie. Zdaje się pośród innych jakby świecić, wybijać tak, że po prostu muszę chociaż chwilę jej poświęcić.
Album posiada coś, co uwielbiam i w każdej chwili swojego życia pożądam: świeżość. Nie jest niczego kopią, nie nudzi, jest płynny i przede wszystkim... wywołuje coś w rodzaju "lepszego odczucia nastroju pogody", czyli przypływ dodatkowych emocji związanych z tym co widzimy za oknem. Jest po prostu uzupełnieniem tego co zawsze będzie dla nas piękne, czyli natury.
Świat jest cholernie...ach...wspaniały! Zwyczajnie wspaniały, z definicji zachwycający. My, jego wytwory, wszyscy tak naprawdę go kochamy. Nasz, mały świat- mimo wszystkich jego wad.
Co popchnęło mnie do napisania o tym? Ewolucja.
Ewolucja wszystkiego: ludzi, technologii, mentalności, natury, wszechświata, kultury. Ale najbardziej chciałbym zaznaczyć tę dotyczącą języka. Tysiące lat, od gestów, krzyków i prostych słów po poematy, powieści i hymny w setkach różnych dialektów. Pięknych dialektów! Każdy język posiada swój klimat, swoją unikalną historię i osoby, które go po prostu kochają. Sam za najpiękniejszy język uważam starusieńką łacinę, lecz jestem dumny z tego jak wyewoluował z niej język polski i jak on wygląda.
Można by się spierać czy współcześnie nasz język nie został zbyt spłycony czy zangielszczony...pewnie to prawda, w obu przypadkach. Jednak...to chyba ma również pewne zalety, ponieważ każde słowo z angielska jako Polacy odbieramy inaczej i i tak po jakimś czasie wszelkie zapożyczenia staną się dla nas swojskie i niczym niewyróżniające. Dlaczego to zaleta? Bo uczymy się nawzajem. Współpracujemy jak prawdziwi ludzie stworzeni z natury. Nigdy nie stracimy swojego charakteru, a inni skorzystają na jego poznawaniu, wzbogacając swój. Tak wygląda ewolucja. Swoją drogą, czyż nie ciekawsze dla człowieka jest cofanie się niż stanie w miejscu? Nie zmienimy, przynajmniej przez najbliższe tysiąclecia swojej natury odkrywców, nawet jeśli nieraz doprowadziła nas ona do czegoś gorszego.
Jadę za kilka godzin na trzydniową wycieczkę klasową do Krakowa. Nie wiem czy już o tym mówiłem. Chyba nie. I nie mówiłem tylko pisałem. W każdym bądź razie jedno jest pewne: jestem roztrzepany.
Nie będzie dzisiaj muzyki!!!!1!11!!!!!!!2
Komentarze
Prześlij komentarz