Konstancin-Jeziorna
No to tak.
Pomyliłem ośrodek. Tu nie ma basenu, nie ma kawiarnii. Nie ma nawet wyjść na dwór!
Pierwsza myśl: Jak ten wyjazd ma mi pomóc, jeśli przez trzy tygodnie będę niedotleniony?
Ciekawe zaś, dlaczego zostałem poinformowany, że można zamawiać sobie pizze, zapiekanki i tym podobne, a gdy zapytałem o kupno owoców, zostałem olany.
NFZ. I wszystko jasne.
Poza tym jest dobrze. Nawet bardzo. Ludzie są ciekawi (mili- nie wszyscy). To szpital, gdzie leczy się samych krzywusów, więc nikt na mnie ze zdziwieniem oraz obrzydzeniem nie patrzy.
Wszyscy dziwią się czemu jestem spięty. Mam nadzieję, że do tego przywykną. Przecież to jedna z dziesiątek cech jakie można mi bez wątpliwości przypisać.
Jeśli przeżyję tutaj tortury głodowe, stanę się na pewno lepszy, silniejszy i bardziej żwawy. Cenię sobie to. Nie chciałem kolejny miesiąc siedzieć na dupsku przed komputerem z braku lepszych zajęć.
Marudzę mniej niż zwykle.
Wspomniałem o tym. Jedna rzecz, którą można mi wytknąć mniej. Ha!
Ciekawe o jakiej swojej wadzie jeszcze nie wiem. Zalet prawdopodobnie znalazłoby się kilka takich. Skromnie mówiąc.
Ważę 68kg i mierzę 173 cm wzrostu. Jestem mały i gruby.
-------
Wszystko powyżej pisałem pierwszego dnia pobytu. Teraz jest dzień czwarty.
Wnioski wyciągnąłem wcześniej dobre.
Moja skóra prawie całkowicie straciła melatoninę. Jestem prawdziwym białasem.
Zaciąłem się przy goleniu, a rana nie chce sie zagoić. Jednak najlepsze były maszynki BiC za złoty pięćdziesiąt.
Bolą mnie wszystkie mięśnie. Jestem rozciągnięty słabiej niż ustawa przewiduje.
Narysowałem dla koleżanki konia. Zapomniałem JAKIEJ koleżanki.
Zastanawiam się czym właściwie te wszystkie akapity miały być. Opisem wyjazdu? Zabawą? Marną próbą udowodnienia, że potrafię być samokrytyczny?
Jednak mam jeden konkretny temat. Poruszany parę razy, jednak chyba nie aż w takiej skali jak zrobię to za chwilę.
KOBIECA PSYCHIKA.
Każdy moment, gdy uważałem, że myślę jak kobieta odszedł w niepamięć po przeczytaniu książki "Seksualny klucz do kobiecych emocji" (tak, chcę być fajny). Może to co tam wypisują jest kompletnymi bredniami, jednak całość dała mi do zrozumienia. Zrozumienia tego jakie role zawsze spełniały kobiety i dlaczego są takie, a nie inne.
Przede wszystkim wyjaśniła się dla mnie przyczyna bardzo nurtującego, aczkolwiek niezbyt znaczącego problemu. Problem ten to zwyczajne: dlaczego wstrętne, przebrzydłe, niesforne babska często reagują nieuzasadnionym gniewem na coś neutralnego. Wyjaśnienie jest dosyć proste, lecz dla mnie wcześniej nieznane... Część osobniczek płci pięknej z pewnością zaprzeczyłaby jemu, tylko dlatego, że nie wiedzą jak prawdziwa to prawda.
OTÓŻ
Kobiety słysząc, czując, widząc, odczuwają pewne emocje, które -pod wpływem nowych lub wymyślonych przez nie same bodźców- prowadzą do powstania nowych, nowych i nowych, a dopiero ostatnie (gdy samolubne babsztyle zaspokoją swoje fascynujące samolubstwo), odpowiadają za reakcję. To jak plotka, która przekazywana przez uczucia stale ulega zmianie. Dlatego biedni faceci cierpią, co gorsza- niczego nie rozumiejąc.
No dobra, to nie wygląda tak dziwnie, dopóki nie porównamy tego do psychiki mężczyzn, czyli bodziec>emocja>reakcja. Takie to proste. I dobre.
Podobają mi się takie różnice. Życie dzięki nim jest bardziej zaskakujące.
Mam wrażenie, że ten post to festiwal oczywistości.
Komentarze
Prześlij komentarz