62=1

Dziękuję Breaking Bad za to, że chociaż trochę może przemówić do rozsądku osobom w moim wieku. Nie w kwestii narkotyków, ale sprawach schowanych głębiej, w nas, takich jak odpowiedzialność za własne czyny, konsekwencje, przyszłość i przede wszystkim to jak inni na nas wpływają.
Serial ukończyłem w rekordowo szybkim czasie, bo całe 62 długie odcinki obejrzałem w około miesiąc. Myślę, że to za sprawą spójnej fabuły, która płynnie przechodzi z jednego odcinka w drugi, chociaż posiada też pewne niedopowiedzenia.
Większość znanych seriali (pomijając zbyt-kolorowe dla nastolatek) wypada strasznie blado i niedojrzale w porównaniu z Breaking Bad.
Kilka dni po zakończeniu piątego sezonu nadal czuję ten charakterystyczny dla dobrej historii smutek. Właściwie cokolwiek bym powiedział, będzie to spojlerem lub zbyt oczywiste, więc po prostu... powiem, że polecam. Całym sercem. Obejrzyjcie Breaking Bad.

Nie umiem odpowiedzieć na pytania "Co chciałbyś robić w życiu?", "Jaki jest twój największy cel?", "Jakie wydarzenia wpłynęły na ciebie najmocniej?", chociaż według większości osób jestem człowiekiem, który powinien w ciągu pięciu sekund mieć rozbudowaną odpowiedź na te pytania. Nigdy tego nie potrafiłem.
I...to nic nie znaczy. Na razie. Przypominając sobie moje (śmieszne) myśli z dzieciństwa, wyobrażałem sobie jaki będę w starym wieku (15 lat)...i wiele z tego się sprawdziło. Nie zatraciłem w sobie tego chłopca, który potrafił wyobrazić sobie swoją przyszłość tak dokładnie i tak wrażliwie. Gdybym to zrobił, byłbym kimś innym. Chciałbym by ktoś wyciągnął ze mnie na wierzch cząstkę tego jaki jestem naprawdę, cząstkę tego dziecka, bo tylko ono niczego nie udawało.

Współczuję myślącym kobietom.
Kiedy przeglądałem sobie strony z niekompletnie ubranymi kobietami (Zupełnie przypadkiem! Jakaś reklama przekierowała mnie tam! ), po przeczytaniu komentarzy pod niektórymi zdjęciami, odechciało mi się spędzać czas z osobnikami swojej płci. Niemal każdy mój rówieśnik i znaczna część dorosłych facetów lubi silikonowe, potwornie przeciętne kobiety (jak na TV, magazyny czy internet), oczywiście z dużymi cyckami, długimi nogami i mocnym makijażem. Ja się pytam, dlaczego? Dlaczego każdy lubi to samo? Przecież to jest takie...nienaturalne!
Mój typ jest o wiele mniej określony. Jedno jest pewne- nie lubię sztucznoty. Uwielbiam dziewczyny, które nie malują włosów, twarzy ani nic innego. Nie lubię też zbytniego wydziwiania z ubraniami. Moim zdaniem przeciętny ubiór pozwala odebrać człowieka w kontekście jego charakteru, a nie wyglądu. Chociaż trochę.
Bycie przeciętnym, wulgarnym i prostackim to chyba skutek... największej bolączki współczesnego świata, czyli niewłaściwej edukacji i stosunku osób starszych do osób młodszych. Nie chodzi tu o zwalnianie miejsca w autobusie, a o to jak małe dzieci odbierają świat i jak to jest niszczone gdy muszą one spędzać czas z wiecznie urobionymi, zestresowanymi dorosłymi.

W wieku 17 lat, mam coraz większą skłonność do odpuszczania innym, wybaczania i bycia po prostu dobrym. Lubię przebywać w ciszy, mieć wszystko poukładane. I to nasila się z każdym rokiem. Coraz bardziej męczy mnie hałas i tłok. Dlatego nie potrafię zrozumieć jak można wywoływać skandale lub celowo kogoś obrażać. Dla rozgłosu? Pieniędzy? To jest takie... niedojrzałe. Takie chaotyczne. Nie to że niedobre- są gorsze rzeczy, które można zrobić zachowując spokój ducha. Te chyba są najgorsze.

Tv On The Radio- DLZ
Mick Harvey- Out Of Time Man
Honey Claws- Digital Animal

Komentarze