Znowu o mnie!

Kim on tak naprawdę jest? Jak ma na imię? Jak wygląda? Takie pytania mogło sobie zadawać wielu czytelników mojego bloga. Często staram się dzielić szczegółami  będącymi fragmentami odpowiedzi na nie, podczas poruszania jakiegoś "głębszego tematu". Lepiej późno niż wcale, ogarnąłem się i zdałem sobie sprawę, że nikomu nie chciałoby się przeglądać ponad dwustu postów w poszukiwaniu marnych strzępek tekstu zawierających informacje na temat np. mojego wyglądu.
Nadszedł ten moment, powiem jak mam na imię!
Jestem Sebastian! Hura!
(trudno wywnioskować po adresie bloga; smutno jest być jednym z niewielu niebędących dresami Sebastianów)
Urodziłem się w roku 1996, w Lubartowie, w podobno jednym z najbiedniejszych szpitali w kraju (dlatego mój pępek wygląda tak dziwnie. A nie, jednak to przez tłuszcz). Mam czwórkę rodzeństwa płci męskiej lub nieokreślonej (w przypadku Adasia).
Wygląd. O nie.
Mam 175 cm wzrostu. Jako jedyny z rodzeństwa (wyłączając 13-letniego Adasia) nie przekroczyłem magicznej granicy 180 cm. A to za sprawą mojego skrzywienia kręgosłupa, który po wyprostowaniu miałby co najmniej 5 cm więcej. Ogólnie rzecz biorąc w moim organizmie ciągle czegoś brakuje, jest nadmiar, coś krzywo i źle. Przynajmniej nie jestem rudy, tylko blondyn.
W ciągu ostatniego roku przytyłem około 7kg. Nie jestem gruby, choć mogę przyznać, że bliżej mi do nadwagi niż do niedowagi. Cóż, miałem w życiu już jedno i drugie.
Wystarczy.

Inny temat:
Przy jednych osobach jestem zabawny, "luzacki" lub nawet głupi przy innych poważny i inteligentny. Tak naprawdę chyba każdy ma zupełnie odmienny wizerunek mnie przed oczyma. A jaki jestem w samotności? Chyba jak na blogu. Nie udaje tutaj nic, poprawiam mało, a słowa najczęściej lecą jak szalone, chociaż z niektórymi w takim stylu rozmawiać nie potrafiłbym.

Co ostatnio robię? Oglądam i słucham. Z naciskiem na to pierwsze.
Czego słucham? Nadszedł pierwszy w moim życiu czas, gdy bardzo interesuję się rapem. W ciągu ostatnich dni znalazłem utwory, których szukałem nawet o tym nie wiedząc. Są to m.in. Behold a Lady i Ghetto Musick od Outkast oraz The Seed 2.0 i Guns are Drawn od The Roots.
Ci pierwsi są moim zdaniem najlepszym duetem hip-hopowym wszech czasów. Może to przez sentyment, może i nie.
Co rozbudziło moją chęć do słuchania rapu? Ten gatunek muzyki powstał wśród czarnoskórej ludności USA, a ostatnio usłyszałem od pewnej Agnieszki, że murzyni są ludźmi z ogromnym poczuciem rytmu. Dało mi to do myślenia. Zgodziłem się z tym i "jakoś" potoczyła się moja droga ku rapowi.

Aż dziwne, że dopiero teraz publikuję ten post. Pierwsza wersja robocza w nim zawarta ma ponad 2 tygodnie.

Komentarze