Myśl o całym dobru
Nie trzeba mieć oczu ani robić testów genetycznych, by zauważyć moją przynależność do rodziny. Wszyscy wyglądamy w zasadzie bardzo różnie, mamy inne gusty. Geny ojca są bardzo dominujące, więc matki nawet na zebraniach nie rozpoznają. Jednak łączy nas bardzo szeroka logika i zamiłowanie do polityki. Z czasem, gdy lubię ją coraz bardziej, tak jak moi starsi, dojrzali bracia, sam czuję się dojrzalszy.
Jestem przeciwny wykorzystywaniu zwierząt. Czy odprawiając przeróżne rytuały, nie zniżamy się do ich poziomu? Nawet gorzej, bo stajemy się ŚWIADOMYMI zwierzętami. A to sprawia, że mamy z nimi równe prawa. W takim razie rodzi się pytanie- czy zabilibyśmy drugiego człowieka? Tak jak zabijamy inne, niewinne istoty, tylko z powodu własnego egoizmu lub fanatyzmu?
Jeśli odpowiedź jest twierdząca, to radzę skierować się do psychiatry, bo chyba nikt inny nie pomoże. Albo w ogóle się zabić, tak jak robi się to innym. Tylko, że w tym przypadku byłaby to selekcja naturalna.
Umysłowa.
W moim życiu z każdym dniem zmienia się masa rzeczy, więc tworząc wersję roboczą posta jednego dnia, drugiego może być już nieaktualna. Także między innymi to dlatego ostatnio tak rzadko coś dodaję. Brakuje mi też czasu.
Wieczorami polubiam lato, z którym nigdy się przesadnie nie sympatyzowałem. Męczy mnie to gorąco, a w szczególności lenistwo ludzi, muszących jeździć dwa przystanki autobusami tylko po to by stworzyć jeszcze większy zaduch i obrzydzić innych odorem spod swoich pach. Mogliby chociaż zgolić futro, które stamtąd wystaje, bo przy hamowaniu, przez przypadek można przytulić się do czegoś takiego. A to byłoby jak pierwszy raz z ośmiornicą. Krakenem. Potem człowiek się zastanawia się czy się cieszyć z przeżycia, czy płakać z powodu glutów jakimi zostało się obsmarowanym.
Zboczyłem nieco z tematu. Czemu lubię letnie wieczory? Wtedy nie ma już tłoku. Niemal wszyscy o 23 chowają się w domach lub są na imprezach. Można samotnie pochodzić, pomyśleć i poodychać świeżym, bardziej wilgotnym powietrzem. Nic nam nie przeskadza, a świat jest tak samo piękny. Czy widok tych wszystkich świateł w mroku nie przyprawia o gęsią skórkę? Nie skłania do refleksji?
Mnie jak najbardziej tak.
I wtedy uświadamiam sobie jakie życie jest cudowne. Nawet wszystkie niepowodzenia, z czasem gdy nabieramy dystansu, powiększają tą cudowność.
Naprawdę zachęcam by spojrzeć na świat inaczej. Mnie przekonało tylko zrozumienie, że moje doświadczenia nie muszą być właściwe. Że nie jest tak źle jak wygląda. Wystarczy dopuścić do siebie myśl o całym dobru...
Komentarze
Prześlij komentarz