Każdy z nas jest małym artystą
Częściej, patrząc na dziewczyny, zwracam uwagę na to czy wyglądają intrygująco lub widzę w nich cechy podobne do moich. Zwyczajne piękno jest już zupełnie nieważne.
Mnie pokazywanie prawdziwego "ja" idzie coraz lepiej. Nie jestem zbytnim "odchyleniem od normy", więc mało osób to zauważa. Jednak, najlepszy kolega to zrobił i docenił. Takie aspekty, mają dla mnie bardzo duże znaczenie, gdyż w końcu znamy się dobrze. Opinia kogoś zupełnie nieznajomego miałaby mniejszą wartość, lecz także wziąłbym ją sobie do serca, a przede wszystkim pomyślał nad nią.
Uwielbiam myśleć, przewidywać, wyobrażać sobie. Mam własne zdanie na wiele kwestii. Taka cecha jest przeze mnie najbardziej poszukiwana u dziewczyn. Zaledwie samego chodzenia na spacery, przytulania się i całowania nie zniósłbym. Te rzeczy nabierają magii dopiero, gdy łączy coś innego. Chciałbym rozmawiać o tym i o tamtym, dyskutować... mieć głowę... w chmurach.
Ech...rozmarzyłem się...
Zagłębiając się w historię Japonii, uświadomiłem sobie, że ingerencja Europy zniszczyła im kulturę. Ciekawe jak wyglądałaby, gdybyśmy nigdy tam nie dotarli?
Cały czas weryfikuję to czy moje myśli i poglądy nie są ze sobą sprzeczne. Najczęściej jednak do końca nie wiem po jakiej stronie stanąć. Szczególnie widać to w kwestiach religii i ogólnego "świata duchowego" oraz wykraczania poza nasz glob (kosmos). Wszystkie te kwestie łączą się, co powoduje duży mętlik w mojej głowie.
Jedną z takich spraw są światy równoległe. Najbardziej jestem za tym, że one faktycznie istnieją i są ściśle ze sobą powiązane. Dlaczego powiązane? Otóż każdy nasz wybór powoduje podzielenie się świata. W jednym na przykład możemy zamówić pizzę, a w drugim nie. Nasze życie tu i teraz jest tylko jednym z możliwych ciągów wydarzeń. W rezultacie w innym możemy być zupełnie zupełnie odmienni. Podejmując nawet z pozoru błahe decyzje, możemy zmienić przebieg całego swojego życia.
Gdy zastanowić się głębiej nad tą teorią, zaczynamy odczuwać jak potrzebne jest dalekie ocenianie naszych wyborów. Nie zawsze coś dobrego teraz, spowoduje dobre skutki w przyszłości. Czasami powinniśmy odbiec myślami od najbardziej surowej logiki.
Wolę zachować dystans do jakiejkolwiek bardziej określonej teorii lub religii, lecz uwielbiam zastanawiać się nad każdą, gdyż absolutnie zawsze prowadzi mnie to do niesamowitych wniosków. W końcu twórca danej doktryny, musiał ją poprzeć konkretnymi argumentami, by zdobyć zwolenników.
Ostatnio zastanawiam się nad tym czy istnieje coś takiego jak "natura człowieczeństwa". Chodzi o to, czy ludzie w ogóle są "jacyś" już na starcie. Może tak. Dobrzy? Źli? A może...traktować innych tak jak nas samych? Przypuścić, że są tacy jak my?
Natomiast...czy w ogóle można mówić o złu i dobru? To tylko dwa ustalone pojęcia etyczne. Mimo to, chyba można brać je pod uwagę, traktując na temat ludzi, którzy sami stworzyli ten podział.
Wszyscy dajemy coś światu. Wzajemnie na siebie wpływamy, chociaż nie często o tym wiemy. Nawet ktoś taki jak ja, piszący o tym dosyć często, nie zawsze zauważa jak kogoś zranił.
Jesteśmy inni. Nawet ktoś niedoświadczony, kto całe życie spędził przyjmując wszystkie wzorce za właściwe, tworzy sztukę. Pozostawia coś.
Mnie pokazywanie prawdziwego "ja" idzie coraz lepiej. Nie jestem zbytnim "odchyleniem od normy", więc mało osób to zauważa. Jednak, najlepszy kolega to zrobił i docenił. Takie aspekty, mają dla mnie bardzo duże znaczenie, gdyż w końcu znamy się dobrze. Opinia kogoś zupełnie nieznajomego miałaby mniejszą wartość, lecz także wziąłbym ją sobie do serca, a przede wszystkim pomyślał nad nią.
Uwielbiam myśleć, przewidywać, wyobrażać sobie. Mam własne zdanie na wiele kwestii. Taka cecha jest przeze mnie najbardziej poszukiwana u dziewczyn. Zaledwie samego chodzenia na spacery, przytulania się i całowania nie zniósłbym. Te rzeczy nabierają magii dopiero, gdy łączy coś innego. Chciałbym rozmawiać o tym i o tamtym, dyskutować... mieć głowę... w chmurach.
Ech...rozmarzyłem się...
Zagłębiając się w historię Japonii, uświadomiłem sobie, że ingerencja Europy zniszczyła im kulturę. Ciekawe jak wyglądałaby, gdybyśmy nigdy tam nie dotarli?
Cały czas weryfikuję to czy moje myśli i poglądy nie są ze sobą sprzeczne. Najczęściej jednak do końca nie wiem po jakiej stronie stanąć. Szczególnie widać to w kwestiach religii i ogólnego "świata duchowego" oraz wykraczania poza nasz glob (kosmos). Wszystkie te kwestie łączą się, co powoduje duży mętlik w mojej głowie.
Jedną z takich spraw są światy równoległe. Najbardziej jestem za tym, że one faktycznie istnieją i są ściśle ze sobą powiązane. Dlaczego powiązane? Otóż każdy nasz wybór powoduje podzielenie się świata. W jednym na przykład możemy zamówić pizzę, a w drugim nie. Nasze życie tu i teraz jest tylko jednym z możliwych ciągów wydarzeń. W rezultacie w innym możemy być zupełnie zupełnie odmienni. Podejmując nawet z pozoru błahe decyzje, możemy zmienić przebieg całego swojego życia.
Gdy zastanowić się głębiej nad tą teorią, zaczynamy odczuwać jak potrzebne jest dalekie ocenianie naszych wyborów. Nie zawsze coś dobrego teraz, spowoduje dobre skutki w przyszłości. Czasami powinniśmy odbiec myślami od najbardziej surowej logiki.
Wolę zachować dystans do jakiejkolwiek bardziej określonej teorii lub religii, lecz uwielbiam zastanawiać się nad każdą, gdyż absolutnie zawsze prowadzi mnie to do niesamowitych wniosków. W końcu twórca danej doktryny, musiał ją poprzeć konkretnymi argumentami, by zdobyć zwolenników.
Ostatnio zastanawiam się nad tym czy istnieje coś takiego jak "natura człowieczeństwa". Chodzi o to, czy ludzie w ogóle są "jacyś" już na starcie. Może tak. Dobrzy? Źli? A może...traktować innych tak jak nas samych? Przypuścić, że są tacy jak my?
Natomiast...czy w ogóle można mówić o złu i dobru? To tylko dwa ustalone pojęcia etyczne. Mimo to, chyba można brać je pod uwagę, traktując na temat ludzi, którzy sami stworzyli ten podział.
Wszyscy dajemy coś światu. Wzajemnie na siebie wpływamy, chociaż nie często o tym wiemy. Nawet ktoś taki jak ja, piszący o tym dosyć często, nie zawsze zauważa jak kogoś zranił.
Jesteśmy inni. Nawet ktoś niedoświadczony, kto całe życie spędził przyjmując wszystkie wzorce za właściwe, tworzy sztukę. Pozostawia coś.
Komentarze
Prześlij komentarz