Piękna i Bestia

Dosyć dawno wspominałem o przebiegu swojego zwykłego dnia. Być może był wtedy jakiś "specjalny okres", lecz teraz jest na pewno dużo bardziej. Poznałem w końcu dziewczynę, która może zmienić moje nudne życie. Takie właśnie jest -nudne. Cokolwiek bym robił, ile czasu bym nie miał, nie czuję że coś się dzieje, a w ferie -tym bardziej.
Wstaję w południe, chociaż budzę się 3 godziny wcześniej. Przynajmniej miewam wiele snów i nie czuję tego okropnego ciężaru w głowie jak co zwykły, szkolny weekend. Zawsze chciałem wypoczęty wstawać o wschodzie słońca. Rzadko kiedy, być może tylko na wsi to mi się udawało.
Swoją drogą bardzo dziwne, że będąc trzeźwym o tak wczesnej porze, czułem się lepiej.
Reszta dnia mija szybko, lecz nudno. Zwłaszcza teraz, w ostatnie dni wolnego, mam więcej pracy niż w niektóre dni szkoły. Przypomniałem sobie o wielu zaległościach. Kilku nie uda mi się wypełnić.
Wieczory są...samotne. Odczuwam brak miłości, jakbym był trzydziestoletnim kawalerem. Wiem, że przesadzam, ale mam jeszcze słabą psychikę dziecka, która wyolbrzymia swoje problemy.

Apropo (w sumie nie wiem jak to się poprawie pisze) problemów...
Pewien kwejk (nie chce mi się szukać linka, ale był o urażonych obowiązkami facetach) popchnął mnie do tego by napisać jak to nam, płci brzydkiej, jest ciężko. Otóż chuja, wcale nie ciężej niż kobietom, mamy dokładnie tak samo. Nawet przed równouprawnieniem mieliśmy tak samo, nic się nie zmieniło. Nie będę wypowiadał się na temat naszych ślicznotek, więc przejdę od tego na czym się znam, czyli po prostu- do rzeczy.
Facet nie musi cierpieć dlatego, że zewsząd każą nam być "męskimi". Ważne jest jednak to, co z tą męskością się wiąże. Przede wszystkim, powinniśmy być silni, odpowiedzialni i pewni siebie. Dobrze, ale te cechy często nie pozwalają nam się zwyczajnie wygadać i okazać zwątpienia, a każdy w miarę inteligentny człowiek, nawet będący twardzielem, odczuwa potrzebę zwykłej, koleżeńskiej czy przyjacielskiej bliskości, która objawia się między innymi swoistym oparciem w drugiej osobie. Nie chcę robić z siebie pipki, bo wiem że od kobiet wymaga się także wiele, co jest ekstremalnie trudne. Jednak rodzimy się jednej płci i są z nami związane pewne szczególne cechy, jak te dotyczące mężczyzn, które jest nam łatwo rozwinąć, tylko czasem zwyczajnie się nie chce. Lub nie mamy siły, chęci, społeczeństwo nas zmienia. Można podawać takich powodów wiele, lecz mimo wszystko uważam, że by żyć pełnią życia nie możemy być leniwi czy podatni na wpływy, bo świat wykreowany jest przez ludzi i całe nasze życie opiera się na różnych rolach, które musimy spełniać. Jest to między innymi opieka, walka, macierzyństwo, ojcostwo. Nie da się ukryć, że kobiety nadają się lepiej do dzieci, bo je po prostu rodzą. Mają odpowiednie instynkty by o nie dbać. Tak samo jest z mężczyznami, którzy od tysięcy lat musieli stać na czele innych i walczyć. Doświadczenie daje najwięcej. To wszystko co było mamy zapisane w genach, tak samo jak rozwój cech płciowych. Tak było, jest i będzie. Zawsze kobiecie będzie łatwiej być kobietą, a facetowi mężczyzną. Być może coraz trudniej, bo społeczeństwo, media mieszają nam w głowach, ale natury się nie pozbędziemy.
My faceci, jesteśmy silniejsi. Jest nam w wielu sprawach łatwiej, więc nie ma się co dziwić, że zwraca się na nas szczególną uwagę, bo z łatwością możemy wywołać bójkę, czy dokonać rozboju. Jesteśmy za to karani żeby świat był po prostu dobry. To jest właściwe prawo.
Nie nosimy stanika, nie musimy zachowywać się grzecznie, jesteśmy bardziej wytrzymali. Ba! Sikamy na stojąco! A kobiety co? Są słabsze, rodzą dzieci i co miesiąc mają cholerny okres. Nie wiem jak to jest, ale wiem że nikt nie ma gorzej. Nie bądźmy samolubni, nasze przywileje są, tylko ich często nie dostrzegamy.
Żadna płeć nie jest tą gorszą, szczególnie u nas. W krajach arabskich pewnie też tak jest, bo obowiązki jakie sprowadziło na kobiety równouprawnienie, całkowicie równoważy stosunek do nich na wschodzie. Tam wszystko wydaje się normalne, chociaż dla nas jest nie do pomyślenia. Tak jest też w innych, najczęściej błahych sprawach. Zwykła różnica kulturowa. Jak mówiłem, nie jestem jednak wszystkiego pewny, gdyż nie znam wystarczająco świata. Mogę się mylić.
Wracając do początku...do tej naszej bolączki, czyli cholernej sztucznej męskości, która już dawno odeszła do lamusa, wraz ze zmienianiem się świata. Nie musimy już bić się na miecze czy biegać za zwierzyną. To jasne, że pewne zachowania stracimy. Przeciwna płeć także traci, tylko mam wrażenie, że u nich się tego nie dostrzega, ponieważ kobiety późno zdobyły to co mężczyźni, czyli pełnię praw. Nalegam tylko, by pamiętać, iż facet też potrzebuje bliskości, a kobieta nie jest delikatniutką królewną. Powinniśmy być wyrozumiali, szczególnie dla uczuć innych. Każdy je posiada.
Opisałem wszystko jak najlepiej w tej chwili umiem (zapewne wiele rzeczy przypomnę sobie, gdy odejdę od komputera). Chciałem by wyszło jak najbardziej uniwersalnie, ale obiektywnie rzecz biorąc znam się tylko na sobie, czyli facecie. Jednak chyba da się to zrozumieć patrząc również z żeńskiej strony.
Niektóre rzeczy możemy dopowiedzieć sobie sami. Używajmy mózgów.

Tyle na dzisiaj i pewnie na ferie również.

Komentarze