Synteza Addytywna ftw

Post z 17-stycznia został wyświetlony rekordową liczbę razy. Tak dużą, że przewyższa trzykrotnie poprzedni najczęściej odwiedzany post. A minęły dopiero 3 dni. Nie rozumiem nic.

Czuję się winny.
Taaak, czuję się winny. Czuję się winny wszystkiemu i wszystkim. Mam niską samoocenę. Zrobiłem bardzo wiele złych rzeczy w swoim życiu. Czasami tak złych, że niezbyt wiedziałem co ze sobą uczynić. Przerastało mnie to, wszystko ogólnie przerastało. Już od małego za dużo musiałem. Za dużo!
Raz zrobiłem coś odważnego i żałowałem tego do końca życia. Byłem niewiniątkiem, jak każde małe dziecko, ale zdarzały mi się momenty, gdy nie wytrzymywałem i nieświadomie raniłem. Dosłownie i niedosłownie.
Piszę to zapewne tylko dlatego by sobie ulżyć. Całe życie samolub. Dziewczynę zranię, oczywiście. Jak zawsze. Nie wiem jeszcze jak, ale na pewno nadejdzie taki moment i to całkiem niedługo.

Może zgłupiałem do reszty, ale muzyka jest jak anioł, który za każdym razem wyciąga mnie z bagna własnych myśli.

Kochać kochać kochać. Tylko co zrobić by to było wspaniałe...?
Przecież ja jestem taki strasznie zwykły! Raczej na minus...

Myślałem, że zakocham się w będącej-przy-górnej-granicy-szczupłości, spokojnej, nieco pesymistycznej i ospałej dziewczynie. Los jest zaskakujący- mimo moich idealistycznych planów, jednak źle myślałem. I bardzo się cieszę, że jest inaczej.
Mam problemy ze swoją psychiką, za dużo przeżyłem, po wszystkim mam ślady. Chcę się ich pozbyć i znowu zachowywać się dziecinnie. 

Dzisiaj moja gramatyka ewidentnie nie stoi na wysokim poziomie...
Może skończę. Jeszcze tylko moja stara, wspomniańkowa piosenka. Pasuje do dziwnej sytuacji.

Komentarze