Spokój

Muszę się zastanowić co kupić rodzinie na święta. Z każdym rokiem jest trudniej, bo jestem coraz bardziej dorosły (może "dojrzały" to lepsze słowo) i czuję się bardziej zobowiązany do tego by podarować im coś naprawdę dobrego.

Nigdy nie zrozumiem czemu wiele dziewczyn do zdjęć w bieliźnie (już to nie jest fajne) zakłada majtki, które wchodzą im w dupę. Rozumiem, tyłek fajny, ale pasek wchodzący w rowek dużo mu ujmuje.
Lepiej niczego nie zakładać.

Ostatnio naprawdę czuję mętlik w głowie. Raczej zgadzam się ze sobą, ale nie potrafię zrobić niektórych rzeczy. To znaczy...większości. Coraz trudniej jest mi się wysłowić, bo po dwóch słowach zacinam się przypominając sobie "idealną kwestię", którą miałem wypowiedzieć na początku.
W domu mówię 2 słowa w ciągu 5 godzin, więc nie mam takich problemów. Tylko czasami jak się wkurwię to zanudzam rodzinę swoimi wywodami (w wyjątkowej, płynnej i spójnej wersji), których i tak nie rozumieją.

Zdecydowanie rzadko przeżywam chwile jak ta. Chwile gdy nie wiem o czym pisać, ani o czym opowiadać w zwyczajnej rozmowie. Ludzie wokoło się zmieniają, życia się zmieniają. Myślę, że u mnie nastąpiło to dużo wcześniej, dlatego posiadam specyficzny dystans do ich działań.

Czy ja już nie mam tego adhd, które dotykało mnie w radosnych momentach? Nie mam, na pewno.
Może po prostu nie doświadczam radosnych chwil...

Komentarze