Spojrzenie na wszystkich

Arctic Monkeys- Suck it and See
Wklejam jeszcze raz. Ten utwór jest tak wspaniały, że...że...nie potrafię tego określić. Zawarte są w nim wszystkie uczucia zamknięte we mnie w ostatnim czasie. Na tekst jak zwykle zwróciłem uwagę dopiero po 5000 przesłuchań i bardzo tego żałuję. Właściwie to fascynujące, że zawsze piosenki, które jakoś mnie dotyczą podobają mi się od pierwszego razu, mimo niezrozumienia o czym są.

Wróciły czasy, gdy zamiast pisać posta gapię się w okno i słucham ulubionej muzyki. Ostatnio bardzo dziwnie się czuję. Pozytywnie dziwnie, tak wyjątkowo. Wracają wszystkie miłe chwile jakie przeżyłem, a jeszcze niedawno miałem styczność tylko z tymi negatywnymi. Poza tym przeżywam prawdziwe oblężenie przygnębiającymi sytuacjami. W rodzinie dzieje się nie najlepiej ("nie najlepiej" biorąc pod uwagę, że zawsze było źle, oznacza "tragicznie"), zdrowie mam beznadziejne i doznałem szoku na skutek zdania sobie sprawy z debilizmu moich rówieśników. Kretyństwo było zawsze, ale nigdy nie uderzyło we mnie tak mocno. Szczególnie gdy dzieci dorastają i są bardziej świadome tego co mówią i robią.

Chciałbym by każdy się rozumiał. By mówiono szczerze, ale bez krępowania się z uczuciami i słuchano wszystkiego co inni mają do powiedzenia. Wtedy świat byłby...lepszy.
Sam nie jestem dobrym przykładem jak należy postępować. Może inni wykorzystują to, że jestem taki jaki jestem, ale pomijając to też można znaleźć we mnie wiele wad. I jest mi z nimi źle, naprawdę źle. Bardzo silnie dążę do tego by się ich pozbyć.

Próbuję zrozumieć uczucia wszystkich. Współczuję nauczycielowi fizyki, który jak najlepiej chce wszystko wytłumaczyć, ale nie zawsze może. I sorowi z chemii też, chociaż za nim nie przepadam. Współczuję tego, iż być może nie rozumie dzisiejszej młodzieży, dzisiejszych uczniów. Współczuję także panu historykowi z dzisiejszego wykładu oraz uczniom szkoły muzycznej, którzy dali koncert. Za to, że z pewnością długo przygotowywali się do swoich wystąpień, a małe dzieci podczas nich grały na komórkach, Każdy, nawet najmniejszy pozytywny, czy negatywny gest jakoś w człowieku zostaje. Zostaje, często pomijając logikę. Dlatego często czujemy się źle, mimo że rozum mówi nam "Nie powinieneś".

Niewiele jest osób, które zawsze stawiają na uczucia. Jednakże wracając do swojego "azylu" otwierają się na różne sprawy. Też do nich należę, niestety często mam problemy z przeciążeniem problemami i po prostu potrafię zamknąć się w każdej chwili.

W jednej chwili straciłem wenę. Cieszę się, bo więcej filozofii trudno wytrzymać.
Narka.

Komentarze