Gimbusy

Niesamowicie boli mnie to, że ludzie koncentrują się najmocniej na miłości, nie myśląc o otaczającym ich świecie. W małych, zwykłych przedmiotach można odnaleźć sposób na rozwiązanie jakiegoś problemu lub wymyślić coś nowego. Ja codziennie rano i wieczorem w łazience myślę na tematy, które dla innych, szczególnie tych o których pisałem wyżej, mogą wydać się głupie. A wcale tak nie jest, tylko ich ograniczone rozumki nie mogą tego pojąć.

Nie mam pieniędzy, czasu, ani chęci przebywać w domu, przez co moje zdrowie bardzo się pogarsza. Jem góra 3 posiłki dziennie, uzupełniane niezdrowymi przekąskami. Robię to bardzo nieregularnie, często zdarza się, że przypomnę sobie o kolacji tuż przed spaniem. Moje śniadania są ciągle takie same, a obiady i kolacje z gotowych składników kupionych w sklepie. Łykam ciągle tabletki typu Omega 3 lub Centrum. Śpię 4-5 godzin, z piątku na sobotę to odsypiam, co pogarsza jeszcze sprawę. W wakacje czułem się świetnie, a teraz bolą mnie kości i mam problemy z oddychaniem oraz cholerne białe plamki na paznokciach, których w ogóle nie miałem wcześniej w takiej ilości lub w ogóle.

Teksty happysadu są do bólu banalne. Szkoda, bardzo szkoda, bo zespół ma naprawdę wspaniałe pomysły. Podczas słuchania polskiej muzyki bardziej zwracam uwagę na tekst, gdyż od razu wszystko rozumiem.

Doskonale pamiętam jaki byłem mając 13-14 lat. Myślałem wtedy o moim wczesnym dzieciństwie. Teraz wydaje się to takie odległe, jakbym już chodził do pracy i miał założyć rodzinę, której opowiadałbym swoje historie. To jak bawiłem się w podchody, budowałem bazę i zrzucałem resoraki ze stołu, by potem smucić się nad każdym odpryskiem. A misie! Ich nigdy nie lubiłem. Zawsze wolałem klocki, których nigdy nie dostałem. Bardzo smutno mi było, gdy dowiedziałem się, że w szkole podstawowej nie będzie już zabawek...
Pamiętam, że już na początku podstawówki słuchałem dużo muzyki. Nie tak jak teraz, troszkę bez emocji, ale owszem. Ogromną zaletą jest mieć tak liczne rodzeństwo, nie tylko dzięki wzbogacaniu mojego życia o nowe doświadczenia, lecz po prostu o kłótnie, śmiechy do rozpuku, niespodzianki, po prostu...bycie.
Boję się, myśląc że kiedyś to mogę stracić.
Często myślę o jedynakach jako o osobach, które oszalały z braku problemów z rodzeństwem. Wiem, to nie prawda.

Komentarze