Fajny ja

Skomplikowało się jeszcze bardziej. Czy ja nigdy nie mogę mieć wolnego?
Skończył mi się zasiłek. Nie mam pieniędzy kompletnie na nic. Wczoraj stałem na Narutowicza i rozdawałem ulotki, żeby tylko zdobyć chociaż dwie dychy. Zalegamy ze spłatą rat za telewizor i rachunku za internet i telewizję. Niedługo pewnie nam wyłączą.
Mam marzenie by...by chociaż jednego dnia obudzić się na dużym, miękkim łożu i zjeść coś dobrego, a potem bawić się do woli nie martwiąc o wydatki. W szkole kompletnie nie jestem rozumiany. W końcu otaczają mnie dzieci, które w życiu nie słyszały o pracy.

Jakbym był wysoki i miał ten cholerny zadzior to laski...czy mogę tu zboczyć? A mogę! Gdybym miał ten zadzior to laski od razu miałyby kisiel w gaciach. Ale kurwa jest inaczej.
Poważnego powodu mojego wkurzenia nie ma. Pomimo to mogę komuś przywalić. Tak zawsze jest, męskich odruchów się nie pozbędę. Najbardziej zależy mi na tym by moja dziewczyna (kiedyś tam, za horyzontem...) czuła się bezpieczna. To możliwe?

Próbowałem dzisiaj porobić trochę brzuszków, ale kręgosłup dał o sobie znać. I wtedy przypomniałem sobie, że jutro kontrola u chirurga. Dziad mógłby się w końcu zdecydować na tą operację. Paraliż, nie paraliż, może się udać, a mi już trudno żyć w takim stanie.
Miałem kilka tygodni spokoju, ale znowu się odezwało. Boli przeraźliwie i się pogarsza. Od tej paranoi skończę jak Magik skacząc z okna. (a Święta już tuż tuż) 
Odłożyłem już pieniądze na prezenty dla moich najbliższych. Za Chiny Ludowe ich nie wydam. Uśmiech na ich twarzach...tego nie wynagrodzi nic...

Jestem zbyt zboczony by napisać "Dawanie jest lepsze niż branie", ale no...tak jest! Tylko w innym kontekście wy niewyżyci ludzie! Ludkowie!

Komentarze