Blokada na miłość

Albo o czymś hiper ważnym i w mega ilości zapomniałem, albo po prostu nie miałem nic do zrobienia. Co za wyjątek, coś mi tu śmierdzi...

Po raz kolejny zwątpiłem w swoją rodzinę. Żyję w mieszkaniu z dwoma niedorozwojami- matką i młodszym bratem.
Niedawno wracam do domu i dowiaduję się, że od kilku godzin cieknie rura przy kaloryferze. Nic z tym nie zrobili, nawet nie próbowali zatamować. Po 10h szkoły musiałem zadzwonić po hydraulika i kontrolować co robi.
Przedwczoraj tak samo wracam. Ucieszony (2 piąteczki na koncie) wchodzę i widzę masę kabli rozłożonych po mieszkaniu. Okazało się, że w moim pokoju spaliły się gniazdka. Oczywiście sam musiałem kupić nowe i je założyć, nie posiadając jakichkolwiek umiejętności.
Dzisiaj moja kurwica osiągnęła apogeum. Wyjątkowo, leniwy braciszek, któremu się nie chce chodzić do szkoły, nie siedział na komputerze. Chwilę odpocząłem i chciałem sobie poprzeglądać neta. Listwa zasilająca się spaliła, a kto ma kupić nową? Ja! Muszę teraz lecieć w tym mrozie kilka kilometrów.
Moi znajomi dostają ponad 200zł kieszonkowego na miesiąc. Ja nigdy w życiu nie dostałem marnych 10zł. Jedyne z czego się utrzymuję, to zasiłek, który i tak w połowie zagarnia matka. I się bezczelnie dziwi, czemu chcę jak najszybciej od niej uciec.

Odkryłem, że nic się nie zmieniło przez te lata. Całe moje życie z rodziną wygląda teraz tak samo, jak w Lubartowie.

Codziennie patrzę i widzę ludzi, którzy poniżają, wyszydzają, klną, I z każdym dniem mają się coraz lepiej.
A ja? Czy ja komuś zawiniłem? Co mam powiedzieć? Nic lepszego mnie nie spotyka. Cieszę się ze zwykłej pierdoły. Byleby nie była kosztowna, bo to finansowo i psychicznie niemożliwe bym sprawił sobie przyjemność czymś drogim.
Mam 16 lat! To dużo? Powinienem już sam o wszystkim decydować? Chcę w końcu się zatrzymać, odpocząć...
Wolę być w szkole, gdzie panuje ciepło. W domu od dawna nie czuję się dobrze.

W młodych ludziach jest coś świetnego. Taka troska, zrozumienie, tolerancja. I naiwność.
Chcę się uczyć od innych. I w końcu przy kimś otwarcie zapłakać.

Komentarze