Spójrz na zachód słońca

Porzuciłem muzykę mdławą, skomplikowaną i trudną. Za to coraz więcej słucham melodii prostych lub będących takimi w swojej skomplikowaności (?). Odszedłem od kpopu lub jpopu, a zacząłem wchłaniać piosenki z bogatymi, nowatorskimi pomysłami. Myślę, że w końcu nadszedł ostatni bardzo znaczący okres w moim nastoletnim emocjonalnym życiu.
A może przedostatni? Przedprzedostatni? Któryś, ważne że jest.
W szkole się dużo dzieje. Zeszyty już całe pomazane, wiele osób poznanych, radość, klimat, hopsasa.
Znowu wracam do industriala. Tym razem jednak czuję jakby to miało trwać.
Nie zamierzam niczego hejtować, nawet nowego Iphone'a. Ogólnie nie lubię polityki firmy Apple, ale potrafią się zareklamować i mają całkiem dobry sprzęt. Trochę za drogi, lecz jeśli ktoś ma pieniądze to niech robi z nimi co chce. Ja nie mam, więc wolę kupić coś z maksymalnie dobrymi parametrami w jak najniższej cenie, jednak gdybym siedział na forsie to nie zaprzeczam- kupiłbym sobie całą gamę sprzętu Apple.
Czuję się wyczerpany fizycznie i psychicznie. Standardowo przesadzam, heh. Może tylko troszkę...
Nie ma co opisywać. Poznałem dobrze kilka osób, z niektórymi wracałem do domu, chodziłem po sklepach, śmiałem się, bawiłem. Nie mogę narzekać, czuję się świetnie w nowej szkole.
Post krótki, jak już pisałem- nie mam zbytniej ochoty, lecz na pewno kiedyś ona przyjdzie.
Codziennie miewam kilka razy deja vu. Jakbym..cofał się w rozwoju. Miewałem takie problemy w wieku 13, 14 lat.
Jazda autobusami mi się podoba mimo smrodu, tłoku. Po prostu lubię jeździć i tyle.
Przewidziałem to. Nikt z mojej klasy nawet nie jedzie żadnym autobusem w górę Narutowicza przez Lipową. W gimnazjum tylko Damian był osobą, z którą mogłem uprzyjemnić swoje smutne wędrówki ku szkole. Teraz jest jeszcze gorzej, smutne.
Dopatruję się w tym szansy na to by zacząć w końcu działać. Śmielej podejmować decyzje, nie wstydzić się siebie, próbować rozmawiać, pokonywać swoje zmęczenie, stawać się wesołym i cieszyć się towarzystwem innych. Tak dużo działań, a i tak pewnie żadne nie jest w tej sytuacji właściwe, jednakże lepiej jest udawać że coś jest lepsze niż gorsze. Nie będę trwał przy tych złudzeniach, bo w każdym razie trzeźwe myślenie i bycie sobą są w każdej chwili najlepsze. Nie chcę trwać w wyobrażeniach. Świat jest cudowny, ale nie możemy liczyć, że wszystko dostaniemy od tak. Dobro za dobro. To nie jest wymóg, dobre uczynki powinny sprawiać przyjemność.
Na koniec troszkę muzyczki. Dawno tego nie robiłem. (już niebawem ukaże się post na drugim blogu)
The Strokes- Under Cover of Darkness
Arctic Monkeys- R U Mine
Fun.- It Gets Better
The Offspring- Pretty Fly

Komentarze