Emo
Nienawidzę naginania rzeczywistości. A najgorsze jest jak debil (częściej płci żeńskiej) próbuje wymyślać jakieś tajemnicze krainy wyobraźni i fantazji. Co jak co, ale to jest kretyńskie, a nie piękne. W dupach się poprzewracało.
Sala Samobójców polega właśnie na takich idiotyzmach. Wszystko ma wyglądać na piękne, a jest po prostu śmieszne. Dziewczynom może się podobać, bo większość z nich jest uzależniona od wymyślania rzeczy, światów, które po prostu nie mają, nie będą i nie mogą mieć miejsca. Cholernie komiczne jest to, że elementy podobające się w realnym świecie łączą się z wymyślonymi ideałami. Dlatego nastolatki lubią "trudne" (czyt. z pseudo "drugim dnem") filmy z piękniusimi aktorami.
Nie mam nic przeciwko takim bohaterom, nie w tym rzecz. Sam lubię ładne aktorki. Najważniejsze jest to, że niektóre dziewczyny mogą uważać się za kogoś powyżej facetów takimi właśnie wyobrażeniami, a tak naprawdę zniżają się do poziomu wróżek z kreskówek.
Co prawda aktorzy w Sali Samobójców grali świetnie. Szczególnie główny bohater dobrze wcielił się w swoją rolę. Szkoda, że od początku była zepsuta przez durnowatą fabułę.
Niestety, film pełny banałów. Może jestem już za stary, bo to kino zdecydowanie dla 13-letnich samobójców.
Ludzie z mojej klasy mnie przerażają. Mowa tu szczególnie o kilku osobach, które boją się odezwać nawet do nauczyciela. Na lekcji! Nienawidzę takiego postępowania. Przecież to nie jest dziwne, że nikt nie będzie chciał się z nimi zadawał. Ja jak jedną z takich dziewczyn zapytałem o godzinę to mi nie odpowiedziała. Marnych dwóch słów.
Poza tym jest lepiej. Szkoła była dobra od początku, bez obaw. Jeśli ktoś w ogóle miał obawy...
No cóż...hmm...tak jak zwykle...nauka to nauka...
Nieco przystopowałem z drugim blogiem. Nie mam pomysłów na pisanie o muzyce, wolę jej słuchać.
Jakoś nie mam pomysłu co mógłbym pisać. Chyba na chwilę przystopuję z blogiem, by uzupełnić pamięć.
Wieczór to najlepsza pora na pisanie. Niestety rzadko kiedy mam czas.
Pa.
Sala Samobójców polega właśnie na takich idiotyzmach. Wszystko ma wyglądać na piękne, a jest po prostu śmieszne. Dziewczynom może się podobać, bo większość z nich jest uzależniona od wymyślania rzeczy, światów, które po prostu nie mają, nie będą i nie mogą mieć miejsca. Cholernie komiczne jest to, że elementy podobające się w realnym świecie łączą się z wymyślonymi ideałami. Dlatego nastolatki lubią "trudne" (czyt. z pseudo "drugim dnem") filmy z piękniusimi aktorami.
Nie mam nic przeciwko takim bohaterom, nie w tym rzecz. Sam lubię ładne aktorki. Najważniejsze jest to, że niektóre dziewczyny mogą uważać się za kogoś powyżej facetów takimi właśnie wyobrażeniami, a tak naprawdę zniżają się do poziomu wróżek z kreskówek.
Co prawda aktorzy w Sali Samobójców grali świetnie. Szczególnie główny bohater dobrze wcielił się w swoją rolę. Szkoda, że od początku była zepsuta przez durnowatą fabułę.
Niestety, film pełny banałów. Może jestem już za stary, bo to kino zdecydowanie dla 13-letnich samobójców.
Ludzie z mojej klasy mnie przerażają. Mowa tu szczególnie o kilku osobach, które boją się odezwać nawet do nauczyciela. Na lekcji! Nienawidzę takiego postępowania. Przecież to nie jest dziwne, że nikt nie będzie chciał się z nimi zadawał. Ja jak jedną z takich dziewczyn zapytałem o godzinę to mi nie odpowiedziała. Marnych dwóch słów.
Poza tym jest lepiej. Szkoła była dobra od początku, bez obaw. Jeśli ktoś w ogóle miał obawy...
No cóż...hmm...tak jak zwykle...nauka to nauka...
Nieco przystopowałem z drugim blogiem. Nie mam pomysłów na pisanie o muzyce, wolę jej słuchać.
Jakoś nie mam pomysłu co mógłbym pisać. Chyba na chwilę przystopuję z blogiem, by uzupełnić pamięć.
Wieczór to najlepsza pora na pisanie. Niestety rzadko kiedy mam czas.
Pa.
Komentarze
Prześlij komentarz