Chcę tylko towarzystwa
Post ludzie! Post, post, post!
Ach, wakacje mijają świetnie. Przebywam w Jastrzębiej Górze, w pięknym mieszkaniu z klimą, 50 m od morza. Pogoda piękna, półnagie dziewczyny, zdrowie, pieniądze, smaczne jedzenie, itp. itd.
Faza na BT minęła. Na szczęście nadeszła kolejna, tym razem na piękną Katie Melue...Jej piosenki na zawsze będą przypominać te wakacje. Jak przyjadę do Lublina to może umieszczę jakieś linki. I nie tylko do jej piosenek, także do Korna oraz miliona innych, nawet z nowości. Na szczęście z kanałów muzycznych jest coś lepszego.
Zauważyłem, że ludzie na wakacjach tutaj (prawdopodobnie ta prawidłowość odnosi się do wszystkich turystów wszędzie) dzielą się na gburów i fascynatów. Pierwsi marudzą na wszystko. Widocznie urlop krótki, pożyczki do spłacenia i wrzeszczące nad uchem bachory jak mniemam. Drudzy zaś najprawdopodobniej mają podobne problemy, ale potrafią o nich zapobiec chociaż na czas wakacji. To jak niektórzy z nich bawią się w fotografów wcale nie przeszkadza, gdy widać na ich twarzach życzliwość, a na ustach uśmiech.
Tutaj coraz częściej wydaje mi się, że rano jestem nieśmiałym, smutnym Sebkiem z bólem głowy, a wieczorem zmieniam się w otwartego, kulturalnego chłopaka ciekawego świata. W Lublinie było tak samo, dlatego nie dopuszczałem by w godzinach wieczornych być sennym.
Tak, tak, ty cioto bez życia, tłumacz się dlaczego kiedy cię widzę jesteś frajerem...
Płatki bez mleka są smaczniejsze, czyż nie?
Czuję się potrzebny. To wspaniałe uczucie, nawet jeśli do końca nie jestem pewny, czy jest uzasadnione. Poznałem ostatnio kilka osób przez internet. Tak to bywa, że z jednymi gada się lepiej, a z drugimi gorzej. Po jakimś czasie wracam do tych drugich. Być może chcieli się komuś wygadać, kogoś poznać, a się nie udało? Może po prostu nasze słowa przez przypadek wyglądały nie tak ciekawie, czy interesująco jak chcielibyśmy...? Odważne decyzje mogą zmienić wszystko. Zawsze. Warto spróbować jeszcze raz, być może czeka nas coś cudownego. Nie będę udawał, że zależy mi na czymś więcej niż tylko na"poklikaniu".
Ciotka jest podstępna. Nie odzywa się, nie odzywa, więc myślę że coś się musiało złego z nią stać, dlatego też idę to sprawdzić, a ta ciach i wciąga mnie do rozmowy...czy tam wykładu, bo moje wypowiedzi jeśli są rozbudowane, przedłużają tę stratę czasu, a tego nie chcę na pewno. W sumie nauczyłem już się techniki skracającej jej dywagacje na temat guza na głowie.
Zazdroszczę kobietom podzielności uwagi. Faceci, w tym ja, mogą robić jedno zadanie w skupieniu, dokładnie, ale...tylko jedno. No, może dwa jak się uda. Myślę, że jest to związane z czynnościami jakie musiały wykonywać obie płcie od wielu tysięcy lat. W końcu takie kucie miecza, czy polowanie nie wymaga podzielności. A jednoczesne opiekowanie się dziećmi, gotowanie, plotkowanie i pilnowanie czy facet nie gapi się na biust innej kobiety już tak. Chociaż...czy biust to nie przypadkiem 2 rzeczy?
Czasem jednak zaciekawił mnie jakiś fragment paplaminy ciotki. Raz mówiła o mężu swojej siostry, a mojej drugiej ciotki. Wynikało z tego, że tamta nie zawsze była wredna, prosta i chora umysłowo. Zmieniła się pod wpływem faceta. Teraz ma tak wyprany mózg, że poniekąd się z nim utożsamia. Z alkoholikiem. Pierdolona miłość.
No właśnie...Czy ja jestem tak słaby? Czy tak trudno się odkochać? Nie potrafię, wszystko przypomina mi o tej jedynej wspaniałej dziewczynie. Nie wiem ile już pseudo flirciarsko-romantycznych tekstów dla niej ułożyłem. Nienawidzę ich! Zachowuję się jak skrzywdzona nastolatka. Ach, już lepiej pisać o tym niż o moich prawdziwych problemach. Przynajmniej łatwo mogę przybajerować jakieś laski z internetu. A może po prostu widzę w tym szansę na stanie się szczęśliwym?
Bo mężczyźni to manipulatorzy. Potrafią omotać każdą, nawet ledwo znajomą dziewczynę. Być może to trudne dochować wierności jednej, gdy tak niewiele potrzeba...bo kobiety wcale nie oczekują wiele. To tacy krętacze tworzą ten mit.
Czuję się w końcu taaaki mądry! Nauczyłem się obierać ziemniaki.
W notatkach mam zapisane by wspomnieć o moim trzytysięcznym zauroczeniu. Zrobiłbym to gdyby... Ania pozwoliłaby mi pamiętać w kim to się zauroczyłem. Ciekawe czy nasz związek przetrwałby próbę czasu? Albo chociaż tydzień? Gdyby nie, może wziąłbym w końcu sprawy w swoje ręce, przypominając sobie ile czasu zmarnowałem idealizując dziewczynę.
Nie dążę do zdobywania przywilejow ludzi starszych. Nawet te które już mogę wykorzystywać nie za bardzo używam, nie czuję się przez to pokrzywdzony. Dlaczego? Otóż dlatego, że nie umiem podołać obowiązkom, jakie czekają na chłopaka w moim wieku. Jestem niezdarą, młokosem, który wygląda młodo i może w tym trwać. Jakkolwiek bym się starał, to nie będą starania we właściwym celu.
Hmm...albo lubię się lenić.
To tyle. Nie jest źle ludzie. Peace&love
Komentarze
Prześlij komentarz