Let it all disappear

Byłem w piątej u dermatologa. POTWIERDZIŁ wypadanie włosów i powiedział, że może być spowodowane zbyt wysokim poziomem testosteronu oraz małą ilością minerałów co powoduje też przetłuszczanie się. Zalecił stosowanie nafty kosmetycznej, odżywki normalizującej i ograniczenie mycia włosów do co 3-ech dni.
Piszę to tylko dlatego iż okazało się, że jeden z moich najmniejszych problemów okazał się cholernie kłopotliwy. Nie wiem, pewnie jest tak też z resztą, ale nie chcę sprawdzać. Moje życie to tragedia.
Kiedyś chciałem mieć dziewczynę dla wyglądu, dla towarzystwa, dla zrobienia laski. A teraz? Teraz chcę bronić, pocieszać, rozmawiać, przytulać, pomagać. Facet powinien cieszyć się ze szczęścia swojej drugiej połówki. Wtedy można go nazwać prawdziwym mężczyzną.
To wspaniałe jak zmieniłem się przez te kilka lat :)
Komary walone, rozdrapałem już 4 krosty na nogach. Krew się leje. Błękitna.
Przecież nie zamknę okien, bo się uduszę...
Tak sobie wczoraj myślałem...jak ja cholernie lubię trampki. Wczoraj kupiłem "Teraz Rock", a na okładce członkowie Linkin Park i wszyscy w trampkach. Damn...
Ach, gdyby wszystkie problemy dało się rozwiązać pieniędzmi...Nie mam zbyt dużo forsy, ale coś by się wymyśliło. W każdym razie byłoby to prostsze od rozwiązania  w inny sposób.
Jeśli dziewczyna jest fajna to lubi gry. Po co to piszę? Żeby mieć pretekst to gadania o grach! Buahahaa
Nie rozumiem fascynacji Blizzard'em. Diablo, Starcraft czy Warcraft to niezłe gry, ale wcale szału nie ma. Robią je po kilkanaście lat, a kiedy już wydadzą to nie widać dopracowania. Grafika też nie powala. Na dodatek fabuły są słabe, a światy płytkie. Niektórzy powiedzą "Przecież Starcraft ma wspaniały, bogaty świat pełen piękna i zróżnicowanych bohaterów!". Tak, ma. Ale co z tego jeśli wszystko rozwiązuje się w prosty sposób? Postacie rzucają sucharami, próbują wycisnąć łzy. Nie ma nic zaskakującego.
Do fuzji Blizzard'a z Activision nie powinno dojść. Kretyni musieli się wpieprzyć z amerykarzeniem w stylu Call of Duty.
Hah, Call of Duty! Tam poziom łatwy od trudnego różni się tylko tym, że w trudnym wrogowie mogą mnie ubić zacinającym się M4 gdy jestem schowany za półmetrową osłoną z betonu. Tylko paszteciarze kupują takie coś.
Gdyby nie bolał mnie kręgosłup nigdy nie użalałbym się nad sobą. To jak PMS, ale występuje co 3-5 dni. Mówiłem już, że Bozia wyposażyła mnie w jeden kręg za dużo? I żebro. Jestem normalnie jak Adam, ale ktoś mi raj podpierdzielił.
Oddajmy hołd najlepszemu utworowi wszechświata!

Komentarze