Ciąży nade mną presja


Ludzie z linkinpark.pl montują wspaniały film z koncertu. Pierwszy raz od dawna przeszły mnie ciary tak jak na żywo.
Śmieszny świat. Śmieszą mnie ci "niegrzeczni" chłopacy tak naprawdę nie posiadający za grosz samodzielności. Śmieszą mnie dziewczynki, które na nich lecą nie mając żadnych podobieństw w charakterze. Może są mądre, ale normalny człowiek nie zechce takiej. Nie będę hipsterzył- także jestem normalny.
Tak bardzo chciałbym być zabójcą i i mieć taką maskę taką w kształcie czaszki. Ale nie taką badziewną maskę, tylko taką straszną. Metalową. I fajnie jakby policjanci mieli pięciometrowe roboty zamiast rowerków. I żeby był styl quasi-stempunkowy na całym świecie. Miałbym magiczne mocy i potrafiłbym przenikać przez ściany. Dostałbym zlecenie zabicia skorumpowanego gościa z wąską głową przebywającego gdzieś tam gdzieś tam. Przybrałbym ciało ryby i dostał się rur kanalizacyjnych w tym budynku gdzie ten koleś przebywa. Wyszedłbym jamą gębową razem z rzygami intrygująco pokazując swój ostry sztylet. Przeszedłbym przez ścianę do jadalni, gdzie ludzie byliby bardzo brudni, ale dywany połyskiwałyby pięknymi odcieniami alabastru. Pobiegłbym niczym gazela i wbiegł na 400-stopniowe schody na górę zapominając, że przecież umiem się teleportować. Znalazłbym pokój mojego celu i rach ciach kamera do dołu, a ja stoję w drzwiach niczym bohater komiksów DC. Grubas leżałby w łóżku z piękną skrępowaną smrodem dziewoją o bardzo wyidealizowanych kształtach. Ale masz brzydki owłosiony bębol stary pomywaczu-rzekłbym- oddawaj ladacznicę! "Och mój wybawco" podnieconym tonem odpowiedziałaby ladacznica. Lecz to nie sprawa miękkiej kobiety, to sprawa pomiędzy dwoma mężczyznami. "Idź sobie!" krzyknąłbym do ubranej w uwodzicielską koronkową bieliznę podniecającej moje członki dziewczyny. "I zabierz swoje łachmany" tak dla zasady. "A z tobą skorumpowany chamie rozprawię się tak jak Power Rangers rozprawiają się z kitowcami!".  Rach, ciach, bleee flaki na wierzchu. Krew się leje, łóżko zasyfione, brudne, mokre, ciemne, podziurawione bo nie celnąłem odpowiednio w podgardle. "Och nasz wybawco!" wiwat...wywiat...wiwit...cieszyliby się mieszkańcy tego miasta pogrążonego w wiecznej mgle piekielności. Nie mogę...muszę... uciekać!- rzekłbym. Wziuuum przez ścianę jedną, drugą, trzecią i jestem na powierzchni. "To on! Łapać go!". "Ooooo nie, policja! Co ja zrobię???!!! ; (((". Nie dorwą mnie, o nie. Pole kukurydzy pojawiłoby się zawczasu. W polu kukurydzy byłby przecież mój dom. No niedaleko w każdym razie. "Widzimy cię sukinkocie! We don't give a fuck!". To nie byłaby prawda, bo oczywiście daliby i uciekłbym na najbliższą wierzbę gdzie zeskoczył niczym Ezio Auditore de Firenze na ich rozklekotane pięciometrowe mechy do orania gleby. Nikt nigdy nie wspomniałby już o tajemniczym wybawicielu. Ojczyzna wzywa! KONIEC. (ale naprawdę chciałbym być zabójcą!)

Komentarze