Spróbuj skoczyć, madafaka



Śpiewanie jak i ogólnie cała sztuka to rzeczy, które nie są związane z ludźmi od początku. Nie mamy tego zapisane w naszej fizjologii (czy coś w tym guście). Uczucia to też takie coś. Ludzie mogą sobie mówić co chcą, ale ja uważam, że zwierzęta ich nie posiadają. W takim wypadku skąd one się w nas wzięły? A jeśli Bóg naprawdę istnieje? Gdyby Kościół nigdy nie istniał to byłbym skłonny w niego uwierzyć (chodzi o Boga, nie Kościół).
Uczucia też można podciągnąć pod logikę. Dziwną, skomplikowaną logikę, lecz jakaś jest.
Z koncertem wszystko się wyjaśniło. Jadę z bratem i jego dziewczyną. Ja będę na płycie, oni na trybunach. Byle byśmy nie stali w korkach. Teraz muzyka Linkin Park wydaje mi się taka cuuudowna. Mój bilecik schludnie schowałem pod toną książek z wystającą karteczką "Tu bilet" gdybym zapomniał.
Kupiłem sobie wspaniałą czerwoną teczkę w ogromne truskawki. Jest piękna! Uwielbiam takie małe rzeczy. Nic mnie tak nie cieszy jak one.
Prawdziwy najprawdziwszy (wszystkie inne były mniej prawdziwe) powód, dla którego przestałem pić alko to to, że teraz (naprawdę!) zachowuję się jakbym był ciągle pod wpływem. Nie wiem, taki mam chyba charakter, ale każdy nie musi się mnie pytać co 5 min o moją trzeźwość. Lubię swoje zachowanie mimo wszystko. Nie jestem gupią rozkapryszoną dziewuchą, której nie podobają się inni jak i ona sama sobie.
Juliusz też jedzie na OWF. Teraz się zdecydował! Hura... (dużo ich)
Wstąpiło we mnie zwątpienie, czy zasługuję by pojechać na ten koncert. Przecież...nawet nie uczę się dobrze.Niby nigdy nie postawiłem sobie za cel niczego w rodzaju 'będę malował jak da Vinci' lub 'zakuwał do świadectwa z czerwonym paskiem', lecz czuję się winny za wszystko. Stać mnie na więcej. Nie mogę przecież żyć bez sumienia lub zgodnie z zasadą "co ma być to będzie, jebać to". Skończyłbym wtedy jak typowa nastolatka-pozerka wiecznie na wszystko obrażona, śmiejąca się z innych, w podartych szortach, rajstopach i bluzce z okładką jakiegoś albumu (najczęściej 'Nevermind' Nirvany lub coś z Guns n' Roses) zespołu, którego jest wielką fanką, a zna 2-3, góra 5 utworów. Nie ma lipy, w dzisiejszych czasach znajomość 5 piosenek uchodzi za prawdziwy szacunek dla artysty! (nawet będąc trufanbojem lub fangirlą)
Obraz poniżej pochodzi z deviantart (Bug, użytkownik Hideyoshi):
Wkleiłem go tylko dlatego, że coś mi przypomina. Hmm...żeński układ płciowy?
http://thalion.digart.pl/ Obok link do galerii kolegi mojego brata. Nawet poznałem go osobiście. Biedny, powinien robić grafiki dla Square-Enix, albo co najmniej Frozenbyte, a gnije w firmie, gdzie ludzie przez 8 "roboczogodzin" bawią się telefonami.
...
Skubaniec. Jest naprawdę dobry!

Kończę na dzisiaj. Moje wywody są doprawdy zajmujące i skłaniają do głębszego myślenia. Pa.

Komentarze