Czwartek
Hej
Spotkałem się z Agnieszką. Początkowo uważałem, że zajmie to jakieś pół godziny i tyle miałem wyliczone, lecz spędziliśmy razem 8 godzin (słownie: osiem). Przez całe miasto chodziłem z plecakiem, gdyż na początku jeszcze myślałem, że wrócę na kilka lekcji. (nienawidzę tego swojego dziecinnego stylu) Szybko się 'rozmówiłem' i w tym czasie gadałem z nią jak z osobą, którą znam kilka lat.
Mam śmieszne żarty, ale mogła się tak nie chichrać :D. Ma ciekawy, fajny głos, chociaż inaczej go sobie wyobrażałem. Wyszło na lepiej.
Uwielbiam rozmawiać w taki sposób jak dzisiaj. Otwieram się i jestem słuchany. Nie zdarza się to często, ale Aga sprostała temu trudnemu zadaniu. To świetne, że mimo odmiennych charakterów można tak świetnie pogadać.
Linkin Park w Polsce!!!
Mass Effecta 3 nie dostałem jeszcze w swoje rączki. Za kilkanaście minut powinien przyjść brat. Ale jestem podniecony!
Byłem także przed chwilką na spotkaniu w kościele. Miałem testy i jeden z nich zdałem, a dokładniej dotyczący patrona. Można powiedzieć, że już jestem Sebastian Fabian. 22 marca mam poprawkę z Dziejów Apostolskich oraz kolejne testy z katechizmu i czegoś jeszcze. Zamęczą mnie.
Dwie godziny wolnego, jakie miałem pomiędzy przyjściem od Agnieszki (z trudem się od niej wyzwoliłem, chyba chce, abym nie zdał :D) i kościołem wykorzystałem na żuciu obiadu i pół-spaniu.
Pora się wziąć za siebie i zacznę od nabrania masy, potrzebnej do rzeźbienia. Jutro schabowy i pięć tatarów, bo tuczą.
Dostałem grę i już się instaluje! Zmieniłem okładkę na damską wersję, bo bardziej mi się podoba :).
Wszystko powyżej było wczoraj, przerwałem bo padłem na klawiaturę.
Nie mam za bardzo pomysłów o czym pisać, ledwo wstałem i za kilka godzin wyjeżdżam do Konstancina.
Zauważyłem, że znacząco zmieniając tryb życia, liczba tematów, o których umiem pisać się zmniejszyła. Nie wiem czy to dobrze. Naprawdę nie wiem....
8 godzin z...Anią. Czy nie wyszedłbym na idiotę?
Jeszcze niecałe dziesięć miesięcy tego roku, a moje życie zmieniło się tak jak przez cały 2010 rok. Teraz niestety nie jestem w 100% z tego stanu zadowolony. Nadal czekam na jakiś przełom, o którym będę myślał tak samo nawet kilka lat później.
Nigdy nie lubiłem czwartków, od wczoraj to się powoli zmienia.
Myślę, że wystarczy tych dywagacji. Na razie!
Spotkałem się z Agnieszką. Początkowo uważałem, że zajmie to jakieś pół godziny i tyle miałem wyliczone, lecz spędziliśmy razem 8 godzin (słownie: osiem). Przez całe miasto chodziłem z plecakiem, gdyż na początku jeszcze myślałem, że wrócę na kilka lekcji. (nienawidzę tego swojego dziecinnego stylu) Szybko się 'rozmówiłem' i w tym czasie gadałem z nią jak z osobą, którą znam kilka lat.
Mam śmieszne żarty, ale mogła się tak nie chichrać :D. Ma ciekawy, fajny głos, chociaż inaczej go sobie wyobrażałem. Wyszło na lepiej.
Uwielbiam rozmawiać w taki sposób jak dzisiaj. Otwieram się i jestem słuchany. Nie zdarza się to często, ale Aga sprostała temu trudnemu zadaniu. To świetne, że mimo odmiennych charakterów można tak świetnie pogadać.
Linkin Park w Polsce!!!
Mass Effecta 3 nie dostałem jeszcze w swoje rączki. Za kilkanaście minut powinien przyjść brat. Ale jestem podniecony!
Byłem także przed chwilką na spotkaniu w kościele. Miałem testy i jeden z nich zdałem, a dokładniej dotyczący patrona. Można powiedzieć, że już jestem Sebastian Fabian. 22 marca mam poprawkę z Dziejów Apostolskich oraz kolejne testy z katechizmu i czegoś jeszcze. Zamęczą mnie.
Dwie godziny wolnego, jakie miałem pomiędzy przyjściem od Agnieszki (z trudem się od niej wyzwoliłem, chyba chce, abym nie zdał :D) i kościołem wykorzystałem na żuciu obiadu i pół-spaniu.
Pora się wziąć za siebie i zacznę od nabrania masy, potrzebnej do rzeźbienia. Jutro schabowy i pięć tatarów, bo tuczą.
Dostałem grę i już się instaluje! Zmieniłem okładkę na damską wersję, bo bardziej mi się podoba :).
Wszystko powyżej było wczoraj, przerwałem bo padłem na klawiaturę.
Nie mam za bardzo pomysłów o czym pisać, ledwo wstałem i za kilka godzin wyjeżdżam do Konstancina.
Zauważyłem, że znacząco zmieniając tryb życia, liczba tematów, o których umiem pisać się zmniejszyła. Nie wiem czy to dobrze. Naprawdę nie wiem....
8 godzin z...Anią. Czy nie wyszedłbym na idiotę?
Jeszcze niecałe dziesięć miesięcy tego roku, a moje życie zmieniło się tak jak przez cały 2010 rok. Teraz niestety nie jestem w 100% z tego stanu zadowolony. Nadal czekam na jakiś przełom, o którym będę myślał tak samo nawet kilka lat później.
Nigdy nie lubiłem czwartków, od wczoraj to się powoli zmienia.
Myślę, że wystarczy tych dywagacji. Na razie!
Komentarze
Prześlij komentarz