Amerykańska błyszczość
Czasem mam momenty, kiedy myślę, że nie mam nic do zrobienia. Niestety przypominam sobie o tych niechybnych czynnościach, kiedy już braknie czasu.
Jest cudna pogoda. Odsunąłem żaluzje, pomimo tego, że słońce wali mi w monitor. Zdecydowałem, że każda pora roku jest równie wspaniała.
Przesłuchałem od nowa cudowny album A Thousand Suns i w życiu o nim nie zmienię zdania. Dzisiaj najbardziej urzekły mnie dwa tracki:
The Radiance
Poniżej tekst...
We knew the world would not be the same.
Few people laughed, few people cried, most people were silent.
I remembered the line from the Hindu scripture, the Bhagavad-Gita.
Vishnu is trying to persuade the Prince that he should do his duty
and to impress him takes on his multi-armed form and says,
"Now I am become Death, the destroyer of worlds".
I suppose we all thought that, one way or another.
...oraz link do nagrania w oryginale:
http://www.youtube.com/watch?v=26YLehuMydo&feature=related
Podoba mi się także Wisdom, Justice and Love
Poniżej tekst...
"I come to this magnificent house of worship tonight,
Because my conscience leaves me no other choice.
A true revolution of values will lay hands on the world order and say of war:
This way of settling difference is not just.
This business of burning human beings with napalm,
Filling our nation's homes with orphans and widows,
Of injecting poisonous drugs of hate into veins of people normally humane.
Of sending men home from the dark and bloody battlefields physically handicapped and psychologically deranged,
Cannot be reconciled with wisdom, justice and love. (x6)"
Wiem, którym ludziom zależy na mojej sympatii i widzę po ich twarzach kiedy czują się źle po wypowiedzeniu do mnie zdania, jakiego wcale nie zamierzali powiedzieć. Rozumiem to, bo sam mam często takie wpadki, ale obawiam się, że osoby, na których mi zależy nie są tacy domyślni.
W mojej rodzinie pieniądze NIGDY nie były największym problemem. W zasadzie to problem z nimi był zawsze i jest nadal, ale przyćmiony przez choroby, urzędasów, śmierć i innych ludzi chcących nas po prostu udupić.
Ta zima nie była wg. mnie taka zła jak w poprzednich latach. Nie chodzi tu o pogodę, tylko o sprawy, które udało mi się załatwić. Jestem bardziej...dziwny, dlatego zaciekawiam coraz więcej ludzi i zawieram znajomości. Przynajmniej tak mi się wydaje. Nie wiem czy potrafiłbym wytrzymać z samym sobą w jednym pokoju, ale to, że jestem jedyny i nie mogę się ze sobą nie zgadzać powoduje radość.
Pomyślałem o tym jak będzie wyglądał świat w przyszłości. Pewnie jestem w błędzie z domysłami, bo jak dotąd żadne przewidywania naszych przodków co do rozwoju się nie spełniły.
Geniusz ma trudne życie, nie chciałbym nim być. W gruncie rzeczy to nawet idiota może dokonać czegoś na miarę przełomowego odkrycia, tylko że nie będzie zdawał sobie sprawy co z tego może wyniknąć.
Byle do czwartku....:)
Hollywood Undead- Bullet
Jest cudna pogoda. Odsunąłem żaluzje, pomimo tego, że słońce wali mi w monitor. Zdecydowałem, że każda pora roku jest równie wspaniała.
Przesłuchałem od nowa cudowny album A Thousand Suns i w życiu o nim nie zmienię zdania. Dzisiaj najbardziej urzekły mnie dwa tracki:
The Radiance
Poniżej tekst...
We knew the world would not be the same.
Few people laughed, few people cried, most people were silent.
I remembered the line from the Hindu scripture, the Bhagavad-Gita.
Vishnu is trying to persuade the Prince that he should do his duty
and to impress him takes on his multi-armed form and says,
"Now I am become Death, the destroyer of worlds".
I suppose we all thought that, one way or another.
...oraz link do nagrania w oryginale:
http://www.youtube.com/watch?v=26YLehuMydo&feature=related
Podoba mi się także Wisdom, Justice and Love
Poniżej tekst...
"I come to this magnificent house of worship tonight,
Because my conscience leaves me no other choice.
A true revolution of values will lay hands on the world order and say of war:
This way of settling difference is not just.
This business of burning human beings with napalm,
Filling our nation's homes with orphans and widows,
Of injecting poisonous drugs of hate into veins of people normally humane.
Of sending men home from the dark and bloody battlefields physically handicapped and psychologically deranged,
Cannot be reconciled with wisdom, justice and love. (x6)"
Wiem, którym ludziom zależy na mojej sympatii i widzę po ich twarzach kiedy czują się źle po wypowiedzeniu do mnie zdania, jakiego wcale nie zamierzali powiedzieć. Rozumiem to, bo sam mam często takie wpadki, ale obawiam się, że osoby, na których mi zależy nie są tacy domyślni.
W mojej rodzinie pieniądze NIGDY nie były największym problemem. W zasadzie to problem z nimi był zawsze i jest nadal, ale przyćmiony przez choroby, urzędasów, śmierć i innych ludzi chcących nas po prostu udupić.
Ta zima nie była wg. mnie taka zła jak w poprzednich latach. Nie chodzi tu o pogodę, tylko o sprawy, które udało mi się załatwić. Jestem bardziej...dziwny, dlatego zaciekawiam coraz więcej ludzi i zawieram znajomości. Przynajmniej tak mi się wydaje. Nie wiem czy potrafiłbym wytrzymać z samym sobą w jednym pokoju, ale to, że jestem jedyny i nie mogę się ze sobą nie zgadzać powoduje radość.
Pomyślałem o tym jak będzie wyglądał świat w przyszłości. Pewnie jestem w błędzie z domysłami, bo jak dotąd żadne przewidywania naszych przodków co do rozwoju się nie spełniły.
Geniusz ma trudne życie, nie chciałbym nim być. W gruncie rzeczy to nawet idiota może dokonać czegoś na miarę przełomowego odkrycia, tylko że nie będzie zdawał sobie sprawy co z tego może wyniknąć.
Byle do czwartku....:)
Hollywood Undead- Bullet
Komentarze
Prześlij komentarz