21 marca jest dzień wagarowicza. To też data końca świata, gdybym poszedł do szkoły.
Na pewno jakiś ciul będzie bał się rodziców i pójdzie. Tylko, że rodzice to nie problem. Wystarczy powiedzieć "byłem na wagarach, bo dzień wagarowicza" i załatwione. Gdyby zareagowali na to z nerwami to coś z nimi nie tak.
Uwielbiam "luźne" teksty piosenek. Nie przepadam za zbytnią uczuciowością, chyba że ma w sobie swojego rodzaju "magię".
Jutro w szkole jak zwykle zapieprz jak u ciotki na działce. Ogórek pewnie wyjdzie do mnie na wfie z tekstem "Chcesz zapalić?", a ja na to standardowo "Nie chce marychy, schowaj to, wf jest". Jeśli tak, to będzie to moje trzynaste deja vu w tym, jak na razie krótkim tygodniu.
Dla Agi miałem się poświęcić i rzeźbić klatę, ale niestety trzeba expić.
Podałem adres swojego bloga niewłaściwej osobie. Za mało ona o mnie wie i ja o niej też. Jednak uważam, że prędzej czy później dzięki temu wydarzy się coś świetnego.
Moje życie jest jak piosenka rockowa, która wydawała się dramatyczna i mocna, dopóki nie usłyszało się innych.
Mam jakiś czas wolnego od ''kolegów''. Postaram się go spożytkować na ratowaniu wszechświata i słuchaniu piosenek wzywających do buntu (jakie było moje zdziwienie gdy dowiedziałem się, że Damiana nie obchodzi muzyka w życiu).
Kontrola kręgosłupa, która miała mieć miejsce w kwietniu może być najwcześniej w październiku. Biurokracja w Polsce prawie jak w Rosji, cóż poradzić. Trochę mi z tego powodu ulżyło, w końcu kwiecień będzie moim najbardziej zapracowanym miesiącem, a poza tym szczęście, że przez ten czas od listopada tamtego roku nie skrzywiłem kręgosłupa będzie większe w październiku.
Czytając magazyn Otaku (Ania S. mi poleciła) jestem pełny podziwu dla Japończyków. Manga i anime przez nich tworzona nie jest doskonała pod względami ważnymi dla ludzi innych narodowości, jak np. składność fabularna, ale cudownie gra na uczuciach i to w skomplikowany sposób.
Lubię Marilyna Mansona, ale denerwuje mnie to, że jego wielkie hity to w większości covery. Można to przypiąć pod małą kreatywność, ale słyszałem iż jest on też malarzem, a plastyka wymaga poświęcenia i ludzie bez talentu (szczególnie w jego wieku) się do niej nie zabierają. W sumie to covery rzeczywiście ma lepsze.
Kończę już na dzisiaj, jak zwykle pójdę spać o północy z braku czasu. Może zostać bezdomnym? Oni mają czas.
The Black Keys- Tighten Up

Komentarze