Papercut
"Nie przesadzaj, daj mu/jej szansę" - najczęściej wypowiadane przeze mnie zdanie
Jak nie zostanę Chesterem to mogę być Mikiem albo Jackiem White'em. Pewnie i tak stworzę swój własny doskonały styl łączący wszystkich trzech.
Nie lubię dziewczyn w szpilkach. Wcale nie są seksowne.
Po co mi edukacja dla bezpieczeństwa? I tak w razie wypadku ucieknę z miejsca zdarzenia...
1. Jack White- Love Interruption, zdecydowanie po pierwszym przesłuchaniu wiedziałem, że to będzie mój ulubiony utwór, Jack zawsze zachwyca.
2. Linkin Park- Burning In The Skies, spokój, klimat i doskonała, wyważona linia melodyczna
3. Nirvana- Sliver, najlepszy krzyk jaki słyszałem w życiu; świetny, dziwny tekst
4. Linkin Park- Waiting For The End, nigdy nie zapomnę tej piosenki, niezwykle dopracowana i technicznie doskonała
5. Fort Minor- The Hard Way, wspomnienia, klimat i oryginalność
6. Nirvana- Lake Of Fire, piosenka owiana tajemnicą: Dlaczego 4-ty lipca? Do tego doskonały wokal
7. Fort Minor- High Road, przełamanie stereotypu nudnego, amerykańskiego rapu
8. Alicia Keys & Jack White- Another Way To Die, cudowna gitara, moja pierwsza naprawdę ulubiona piosenka
9. Linkin Park- Bleed It Out, dzikość i precyzja, to nie może się nie podobać
10. Audioslave- Show Me How To Live, prawdziwi dojrzali muzycy, wspaniałe momenty i świetny teledysk
11. Tiesto- In My Memory, wyjątkowa piosenka w tym rankingu, znalazła się tu głównie dzięki klimatowi, żal przewijać nawet 5 sekund
12. Linkin Park- 1stp Klosr, dobry wstęp, do tego Jonathan Davis...
13. Nine Inch Nails- Just Like You Imagined, brak sztuczności typowych dla niektórych instrumentalów, ukryta buntowniczość
14. Michael Jackson - Thriller, życie bez muzyki Michaela byłoby beznadziejne
15. Eminem- The Way I Am, największe emocje, świetny tekst; klasyk (wersji ocenzurowanej przez VEVO nie da się słuchać, dali dupy)
16. Foo Fighters - Skin and Bones, druga grupa muzyków, którzy wiedzą co robią; wersja akustyczna też jest dobra
17. Moby- Find My Baby, wspomnienia z gry w Battlefielda 2, świetna gitara; ten utwór ma magię (ach, musiałem dać link do niezłej dupy :P)
18. Linkin Park- Blackout, doskonały w każdym stopniu wrzask Chestera, do tego klimat "A Thousand Suns"
19. Green Day- Jesus of Suburbia, ta piosenka to pieprzona historia sama w sobie
20. Papa Roach- Blood Brothers, porywające połączenie głosu z instrumentami
21. Dead by Sunrise- Let Down, cudowne wysokie partie Chestera i ten jego fajny styl, muszę użyć "<3"
22. Eric Clapton- Tears In Heaven, najbardziej wzruszający utwór świata, niepopłakanie się przy nim to oznaka wyjątkowego "sztywniactwa"
23. Santana- Back In Black, bardzo dobry cover, Santana w nowej formie, świetne kobiece "wstawki"
24. H-Blockx- Countdown To Insanity, piosenka dodana w ostatniej chwili; darzę ją niebywałą sympatią
25. Lana Del Rey- Video Games, rzadko kiedy słucham tego typu muzyki, ale ten utwór ma "to coś"
Pisanie takich rankingów to dla mnie niebywała przyjemność, gdyż przypominam sobie o wielu utworach, którymi kiedyś się ekscytowałem i pozwala ponownie to poczuć. Uważam, że opisy, które dodałem są troszeczkę niedojrzałe, ale nie zależało mi na stylu, a przekazie.
Tytuł nazwałem tak, bo ostatnio ekscytuję się tą piosenką, ale jest obiektywnie niestety za słaba, aby wbić się do mojego rankingu. Mam wyrzuty sumienia z tego powodu...już głupszy nie mógł być...
Ostatnio przeżywam brak chęci dla moich ulubionych czynności tzn. pisania bloga, grania w gry i czytania książek. Oby powróciła, bo wpadnę w rozpacz.
Na razie!
Jak nie zostanę Chesterem to mogę być Mikiem albo Jackiem White'em. Pewnie i tak stworzę swój własny doskonały styl łączący wszystkich trzech.
Nie lubię dziewczyn w szpilkach. Wcale nie są seksowne.
Po co mi edukacja dla bezpieczeństwa? I tak w razie wypadku ucieknę z miejsca zdarzenia...
1. Jack White- Love Interruption, zdecydowanie po pierwszym przesłuchaniu wiedziałem, że to będzie mój ulubiony utwór, Jack zawsze zachwyca.
2. Linkin Park- Burning In The Skies, spokój, klimat i doskonała, wyważona linia melodyczna
3. Nirvana- Sliver, najlepszy krzyk jaki słyszałem w życiu; świetny, dziwny tekst
4. Linkin Park- Waiting For The End, nigdy nie zapomnę tej piosenki, niezwykle dopracowana i technicznie doskonała
5. Fort Minor- The Hard Way, wspomnienia, klimat i oryginalność
6. Nirvana- Lake Of Fire, piosenka owiana tajemnicą: Dlaczego 4-ty lipca? Do tego doskonały wokal
7. Fort Minor- High Road, przełamanie stereotypu nudnego, amerykańskiego rapu
8. Alicia Keys & Jack White- Another Way To Die, cudowna gitara, moja pierwsza naprawdę ulubiona piosenka
9. Linkin Park- Bleed It Out, dzikość i precyzja, to nie może się nie podobać
10. Audioslave- Show Me How To Live, prawdziwi dojrzali muzycy, wspaniałe momenty i świetny teledysk
11. Tiesto- In My Memory, wyjątkowa piosenka w tym rankingu, znalazła się tu głównie dzięki klimatowi, żal przewijać nawet 5 sekund
12. Linkin Park- 1stp Klosr, dobry wstęp, do tego Jonathan Davis...
13. Nine Inch Nails- Just Like You Imagined, brak sztuczności typowych dla niektórych instrumentalów, ukryta buntowniczość
14. Michael Jackson - Thriller, życie bez muzyki Michaela byłoby beznadziejne
15. Eminem- The Way I Am, największe emocje, świetny tekst; klasyk (wersji ocenzurowanej przez VEVO nie da się słuchać, dali dupy)
16. Foo Fighters - Skin and Bones, druga grupa muzyków, którzy wiedzą co robią; wersja akustyczna też jest dobra
17. Moby- Find My Baby, wspomnienia z gry w Battlefielda 2, świetna gitara; ten utwór ma magię (ach, musiałem dać link do niezłej dupy :P)
18. Linkin Park- Blackout, doskonały w każdym stopniu wrzask Chestera, do tego klimat "A Thousand Suns"
19. Green Day- Jesus of Suburbia, ta piosenka to pieprzona historia sama w sobie
20. Papa Roach- Blood Brothers, porywające połączenie głosu z instrumentami
21. Dead by Sunrise- Let Down, cudowne wysokie partie Chestera i ten jego fajny styl, muszę użyć "<3"
22. Eric Clapton- Tears In Heaven, najbardziej wzruszający utwór świata, niepopłakanie się przy nim to oznaka wyjątkowego "sztywniactwa"
23. Santana- Back In Black, bardzo dobry cover, Santana w nowej formie, świetne kobiece "wstawki"
24. H-Blockx- Countdown To Insanity, piosenka dodana w ostatniej chwili; darzę ją niebywałą sympatią
25. Lana Del Rey- Video Games, rzadko kiedy słucham tego typu muzyki, ale ten utwór ma "to coś"
Pisanie takich rankingów to dla mnie niebywała przyjemność, gdyż przypominam sobie o wielu utworach, którymi kiedyś się ekscytowałem i pozwala ponownie to poczuć. Uważam, że opisy, które dodałem są troszeczkę niedojrzałe, ale nie zależało mi na stylu, a przekazie.
Tytuł nazwałem tak, bo ostatnio ekscytuję się tą piosenką, ale jest obiektywnie niestety za słaba, aby wbić się do mojego rankingu. Mam wyrzuty sumienia z tego powodu...już głupszy nie mógł być...
Ostatnio przeżywam brak chęci dla moich ulubionych czynności tzn. pisania bloga, grania w gry i czytania książek. Oby powróciła, bo wpadnę w rozpacz.
Na razie!
Komentarze
Prześlij komentarz