Nie ma co
-Cześć- I
-eee...Cześć- II
-Lubisz Linkin Park?
-Tak, lubię.
-To dobrze, bo ja też. Ba! Nawet uwielbiam
-Nie są źli, też bardzo ich lubię.
-A masz jakiegoś ulubionego członka? Zespołu w sensie, bo ja lubię Chestera...
-...Chester to pedał- III
-Nie jest pedałem. Ma żonę i dziecko. Jak mniemam zrobione drogą fizyczną. A ty co tutaj robisz! Uwodzę miłość swojego życia! Spadaj!- I
-Uwodzisz mnie?- II
-Wiesz...tak. Nie kryję. W sumie to ja się nigdy nie kryję. Chyba, że przed tobą.
-Nie musisz się kryć, nie jestem straszna.
-Fakt, nie jesteś. Jesteś bardzo ładna, tylko to wiem. Chciałbym czegoś się o tobie dowiedzieć.
-A czego konkretnie? Lubię rozmawiać.
-Najlepiej to wszystkiego. I tak cię zagadam na śmierć. Chciałabyś mieć dzieci?
-Hehe (ładny śmiech), pewnie tak, kiedyś. Może od razu chcesz mój numer?
-A dasz? Czy muszą być jacyś pośrednicy? Sorry, przyzwyczaiłem się do mówienia wprost.
-Nie, nie muszą. :)
-Dzięki, nie pożałujesz tego. Jestem świetny. I...ty też jesteś świetna. Idiota ze mnie. Papa.
To powyżej to najłagodniejszy i najlepszy scenariusz podrywu jaki udało mi się opracować w głowie. Nie pomija on losowych zdarzeń. I tak byłoby inaczej, to pewne.
Ostatnio przed snem myślałem sobie o tym czy chciałbym cofnąć czas o rok. Gryzło mnie to w mózg przez dobre kilka godzin i doszedłem do tego, że jednak nie chce. W końcu wtedy mogłoby się zdarzyć coś gorszego niż ja przeżywam teraz.
Myślałem też o tym dla kogo poświęciłbym życie. Wymieniłem w głowie chyba ze 40 osób. Najtrudniejszą sprawą okazali się moi starsi bracia, których bardzo kocham, ale oni sami chcieliby żebym żył, ponieważ jestem młodszy. W innych przypadkach dużo rolę odgrywała płeć. Wszystkie dziewczyny, o których myślałem na pewno uratowałbym. I tu nie ma znaczenia, czy lubię, czy nie lubię. Potem nadszedł czas na kolegów i chyba...zdałbym się na odwagę może dla dwóch. Przeżywałem to mocno. Wczułem się w sytuację, więc nie miałem problemu z ocenieniem czy tak by naprawdę było.
Oglądałem LekkoStronniczych. W ostatnim odcinku mówili o tym, że według jakiegoś testu, mężczyźni z szerzej otwartymi oczami podczas patrzenia na kobietę są wierni, troskliwi i jacyś tam jeszcze ( :D). Ja prawie zawsze mam "okrąglejsze" oczy, ale dopiero teraz zdałem sobie o tym sprawę.
Lecę zaraz do lekarza. Jak ta pipa znowu nie wypisze mi zwolnienia to ją zarżnę.
-eee...Cześć- II
-Lubisz Linkin Park?
-Tak, lubię.
-To dobrze, bo ja też. Ba! Nawet uwielbiam
-Nie są źli, też bardzo ich lubię.
-A masz jakiegoś ulubionego członka? Zespołu w sensie, bo ja lubię Chestera...
-...Chester to pedał- III
-Nie jest pedałem. Ma żonę i dziecko. Jak mniemam zrobione drogą fizyczną. A ty co tutaj robisz! Uwodzę miłość swojego życia! Spadaj!- I
-Uwodzisz mnie?- II
-Wiesz...tak. Nie kryję. W sumie to ja się nigdy nie kryję. Chyba, że przed tobą.
-Nie musisz się kryć, nie jestem straszna.
-Fakt, nie jesteś. Jesteś bardzo ładna, tylko to wiem. Chciałbym czegoś się o tobie dowiedzieć.
-A czego konkretnie? Lubię rozmawiać.
-Najlepiej to wszystkiego. I tak cię zagadam na śmierć. Chciałabyś mieć dzieci?
-Hehe (ładny śmiech), pewnie tak, kiedyś. Może od razu chcesz mój numer?
-A dasz? Czy muszą być jacyś pośrednicy? Sorry, przyzwyczaiłem się do mówienia wprost.
-Nie, nie muszą. :)
-Dzięki, nie pożałujesz tego. Jestem świetny. I...ty też jesteś świetna. Idiota ze mnie. Papa.
To powyżej to najłagodniejszy i najlepszy scenariusz podrywu jaki udało mi się opracować w głowie. Nie pomija on losowych zdarzeń. I tak byłoby inaczej, to pewne.
Ostatnio przed snem myślałem sobie o tym czy chciałbym cofnąć czas o rok. Gryzło mnie to w mózg przez dobre kilka godzin i doszedłem do tego, że jednak nie chce. W końcu wtedy mogłoby się zdarzyć coś gorszego niż ja przeżywam teraz.
Myślałem też o tym dla kogo poświęciłbym życie. Wymieniłem w głowie chyba ze 40 osób. Najtrudniejszą sprawą okazali się moi starsi bracia, których bardzo kocham, ale oni sami chcieliby żebym żył, ponieważ jestem młodszy. W innych przypadkach dużo rolę odgrywała płeć. Wszystkie dziewczyny, o których myślałem na pewno uratowałbym. I tu nie ma znaczenia, czy lubię, czy nie lubię. Potem nadszedł czas na kolegów i chyba...zdałbym się na odwagę może dla dwóch. Przeżywałem to mocno. Wczułem się w sytuację, więc nie miałem problemu z ocenieniem czy tak by naprawdę było.
Oglądałem LekkoStronniczych. W ostatnim odcinku mówili o tym, że według jakiegoś testu, mężczyźni z szerzej otwartymi oczami podczas patrzenia na kobietę są wierni, troskliwi i jacyś tam jeszcze ( :D). Ja prawie zawsze mam "okrąglejsze" oczy, ale dopiero teraz zdałem sobie o tym sprawę.
Lecę zaraz do lekarza. Jak ta pipa znowu nie wypisze mi zwolnienia to ją zarżnę.
Komentarze
Prześlij komentarz