Lol

To będzie zakręcony rok. Dopiero luty się zaczął, a tyle się zmieniło w moim życiu!
Przyzwyczajam się do ACTA. Ściągam dema ze Steama. Mam nadzieję, że wpłynie to na to, że będę bardziej cieszył się grami. Już niedługo Mass Effect 3. Kaskę mam odłożoną.
Potem Linkin Park. Muszę odłożyć. ;/
Kupiłem sobie rysik do telefonu za dyszkę. Jestem zakupoholikiem. Uwielbiam sklep z akcesoriami gsm na Junoszy (reklama). W tym roku zamierzam kupić sobie jeszcze słuchawki douszne (brat mi zgubił) i futerał. Wszystko tam jest.
Zaraz idę do Warsztatów Kultury, bo ponoć jakaś wystawa.
Może znajdę w tym roku dziewczynę? Bardzo prawdopodobne. Jedyne co nie pozwala w to wierzyć to moja twarz.
Z takim usposobieniem powinienem słuchać One Direction, a nie Nine Inch Nails.
Dokończę pisać jak wrócę.
Jebane pryszcze powróciły.

Wróciłem z Warsztatów Kultury.
Wszedłem do budynku i pierwsza myśl jaka mi przyszła do głowy to "hmm...pachnie tynkiem, lubię zapach tynku". Miała być wystawa "Mindware- Technologie Dialogu". Była, ale nie było nikogo oprócz mnie. Od razu przyszła do mnie jakaś pani (wygląda na ledwo po studiach). Zaczęła opowiadać co to za wystawa (byli inni przewodnicy, ale wyraźnie czymś zajęci, chyba miała być druga wystawa później) i spytała czy ma mnie oprowadzić. Odpowiedziałem, że nie trzeba (i tak bym nie zrozumiał co gada). Oglądałem jakieś szklane oczy z kamerkami i głosem jakiegoś faceta, filmy po angielsku o niczym, klawiatury i projektory. Można było sobie wstukać jakieś słowo do komputera, ja wpisałem "Matrix", bo rzeczywiście czułem się tam jak w tym świecie. Uczucie to potęgowała jakaś kosmiczna muzyka, która dobiegała z każdej strony.
Po wszystkim wziąłem sobie jakiś folder z opisem tej wystawy i autorów. Wychodząc z budynku nie byłem pewny czy znajduję się w tym samym wymiarze.
Najbardziej spodobała mi się nie sama wystawa, a pani która opowiadała mi o co w tym wszystkim chodzi (rozgadała się dosyć). Miała cichy głos bez jakichkolwiek niedoskonałości. Mówiła wszystko z odpowiednim akcentem oraz emocjami i do tego bardzo kobieco :). Była normalnie ubrana- jakiś sweterek, jeansy i apaszka, ale to z jakim przekonaniem się wypowiadała w tak trudnej kwestii (i dziwnej) pozwalało pomyśleć o niej jak o prawdziwej artystce. Gdybym miał porównywać siebie do niej do ja zawieram tylko 1% "artyzmu" i 99% chłopskiego buractwa, podczas gdy ona to sama sztuka. Sam się sobie dziwie dlaczego tak piszę o nieznajomej. Po prostu przykuła moją uwagę.
Jestem pewny, że skończyła ASP i nie ma stałej pracy, a jej rodzice mają o to pretensje, lecz nie przyjmuje się tym, bo ma wspaniałego kochającego mężczyznę.
Tutaj fragment tekstu z folderu:
"Mindware pokazuje mariaż sztuki i technologii, który rozgrywa się w przestrzeni publicznej i kładzie akcent na to, co w niej najbardziej istotne. Wszystkie zaprezentowane realizacje łączy nadrzędna myśl, iż technologia nie rozwija się w próżni. Jest bezpośrednio zintegrowana z ludzkim życiem, wynika z niego, otacza je- mimo częstego oporu i niezrozumienia."
Zapracowany tydzień się zapowiada.
A co do tytułu- ktoś napisał w komputerze to wcześniej niż ja swój "Matrix"

Zrobiłem test na stronie http://enneagram.pl/
Oto co mi wyszło:
4w5
Skrzydło 5, daje czwórce introwertyczne zachowanie, odsuwanie się od innych, złożoną osobowość. Ta czwórka może być intelektualistką ale posiada wyjątkową głębię uczuć. Jest otwarta na duchowe i estetycznie doznania. Znajduje wiele znaczeń dla prawie wszystkich zdarzeń. Może posiadać silną potrzebę i umiejętność aby realizować się artystycznie. Samotnik, wygląda tajemniczo i jest trudna do "rozszyfrowania". Do świata zewnętrznego podchodzi z rezerwą, ale wewnętrznie bardzo go przeżywa. Gdy się w końcu otwiera, to bardzo gwałtownie i całkowicie, bez żadnych oporów.
W stresie, 4w5 bardzo łatwo popada w alienację i depresję. Wiele czwórek z tym skrzydłem ma odczucie zupełnej inności, jakby pochodziły z innej planety. Narzeka na swój obecny los, wspomina i przeżywa wiele razy zdarzenia z przeszłości. Dość często ma posębne oblicze, odsuwa się od innych z uczuciem zawiedzenia lub poczuciem wstydu. Żyje we własnym świecie bólu i straty. Może mieć bardzo chorą duszę, wyobrażać sobie i interesować się własną śmiercią.

Komentarze