Podoba mi się Skyrim. Najbardziej z tego względu, że bohater nic nie mówi. Taki cichy, dobry człowiek.
Wczytam grę, bo stanąłem po stronie tych głupich Gromowładnych. Na początku wydawali mi się fajni, bo pozornie buntownicy to ci lepsi. Walczą dla honoru, chwały, żeby wywalczyć wolność i przywrócić chwałę Skyrim. Bzdury! Tak naprawdę to zwykłe wieśniaki, które nie wiedzą co robią, mający za przywódcę tchórza, który boi się pomóc w walce swoim towarzyszom i chcący wprowadzić oddzielne dzielnice dla innych ras. Wiem, że to tylko gra, ale się przejąłem niesamowicie.
Mam w końcu swoje wymarzone słuchawki. Nareszcie słyszę różnicę pomiędzy MP3, a FLAC.
Strasznie proste jest zachowywanie się tak, aby spodobać się przez to jakieś osobie (tylko nie tym najważniejszym). Wiele osób w szkole znam tak dogłębnie, że rozmawiając z mną od razu się uśmiechają. Byle nie z mojej głupoty...
Chyba ładne śpiewam do piosenek....nie wiem. Nie słyszę się.
Wyszedłbym na dwór....może jutro...albo pojutrze.
Jest kolejny dzień. Stanąłem po stronie Legionu. Chyba wczytam jeszcze raz.
Nic mi się nie udaje. Olimpiadę napisałem tragicznie. Jak ja dotarłem w zeszłym roku do III-etapu?
Na Mikołajki szkolne dostałem długopis. Nawet nie śmiem myśleć, że Ogórek się starał. No dobra, nie ma tragedii.
Pogoda jest MASAKRYCZNA. Z okna co prawda wygląda super, ale tylko z okna.
Ze złości musiałem namalować obraz o bólu istnienia. I tak nikt nie zrozumiałby jego przekazu, więc nie wklejam zdjęcia, którego i tak nie zrobiłem.
Ludzie przychodzą, odchodzą. I tak będą myśleć tylko o sobie. Niektórym już nie jestem potrzebny. Oni mi też nie. Jestem taki jak inni.
Życie było proste. Kiedyś. Niestety ludzie coraz bardziej je komplikują....Czyli zgodnie z myślą "bez ekscentryzmu niemożliwy byłby postęp" lepiej jest się nie wyróżniać. Pierdolona Lady Gaga doprowadza nas do zagłady.
Przez jakieś 5 pierwszych lat życia byłem chrześcijaninem. Potem zacząłem drwić z tej religii, jak i z wszystkich innych. Następnie stałem się buddystą. Nie było to oficjalne, bo nie wiadomo dlaczego, żeby w coś wierzyć trzeba przechodzić jakieś "rytuały". Kolejny okres to czas, kiedy to miałem to wszystko głęboko w dupie. I religię i brak religii, nie chciałem po prostu o tym słyszeć. Teraz myślę o tym coraz częściej. Jakie to głupie jak ludzie sztucznie wymyślają te pieśni do Boga. Nie jestem taki tępy, oj nie.
Niby jestem taki wrażliwy, a gram w tępe strzelaniny lub RPG z questami typu "zabij sługusów, a potem wykończ ich szefa". Trzeba mieć trochę przyjemności w życiu...co nie? Nie, chyba....nie w tym wypadku. Dziewczyny tego nie zrozumieją.
W szkole jest taka jedna dziewczyna. Niesamowicie mi swoim wyglądem, makijażem i ubiorem przypomina o jakimś stylu, który był niegdyś modny....tylko nie wiem jaki. Jakie to fascynujące!

No właśnie....Kiedyś to nie ciążyło tak na mnie. Mam wrażenie, że się do niczego nie nadaję...Dlaczego? Może to jest prawda? Może moje kompleksy są uzasadnione? W najbliższej przyszłości na pewno nie uzyskam odpowiedzi.
To już koniec na dzisiaj i dzięki...yyyy.....tobie. :) ....yyy...znaczy :(
Wczytam grę, bo stanąłem po stronie tych głupich Gromowładnych. Na początku wydawali mi się fajni, bo pozornie buntownicy to ci lepsi. Walczą dla honoru, chwały, żeby wywalczyć wolność i przywrócić chwałę Skyrim. Bzdury! Tak naprawdę to zwykłe wieśniaki, które nie wiedzą co robią, mający za przywódcę tchórza, który boi się pomóc w walce swoim towarzyszom i chcący wprowadzić oddzielne dzielnice dla innych ras. Wiem, że to tylko gra, ale się przejąłem niesamowicie.
Mam w końcu swoje wymarzone słuchawki. Nareszcie słyszę różnicę pomiędzy MP3, a FLAC.
Strasznie proste jest zachowywanie się tak, aby spodobać się przez to jakieś osobie (tylko nie tym najważniejszym). Wiele osób w szkole znam tak dogłębnie, że rozmawiając z mną od razu się uśmiechają. Byle nie z mojej głupoty...
Chyba ładne śpiewam do piosenek....nie wiem. Nie słyszę się.
Wyszedłbym na dwór....może jutro...albo pojutrze.
Jest kolejny dzień. Stanąłem po stronie Legionu. Chyba wczytam jeszcze raz.
Nic mi się nie udaje. Olimpiadę napisałem tragicznie. Jak ja dotarłem w zeszłym roku do III-etapu?
Na Mikołajki szkolne dostałem długopis. Nawet nie śmiem myśleć, że Ogórek się starał. No dobra, nie ma tragedii.
Pogoda jest MASAKRYCZNA. Z okna co prawda wygląda super, ale tylko z okna.
Ze złości musiałem namalować obraz o bólu istnienia. I tak nikt nie zrozumiałby jego przekazu, więc nie wklejam zdjęcia, którego i tak nie zrobiłem.
Ludzie przychodzą, odchodzą. I tak będą myśleć tylko o sobie. Niektórym już nie jestem potrzebny. Oni mi też nie. Jestem taki jak inni.
Życie było proste. Kiedyś. Niestety ludzie coraz bardziej je komplikują....Czyli zgodnie z myślą "bez ekscentryzmu niemożliwy byłby postęp" lepiej jest się nie wyróżniać. Pierdolona Lady Gaga doprowadza nas do zagłady.
Przez jakieś 5 pierwszych lat życia byłem chrześcijaninem. Potem zacząłem drwić z tej religii, jak i z wszystkich innych. Następnie stałem się buddystą. Nie było to oficjalne, bo nie wiadomo dlaczego, żeby w coś wierzyć trzeba przechodzić jakieś "rytuały". Kolejny okres to czas, kiedy to miałem to wszystko głęboko w dupie. I religię i brak religii, nie chciałem po prostu o tym słyszeć. Teraz myślę o tym coraz częściej. Jakie to głupie jak ludzie sztucznie wymyślają te pieśni do Boga. Nie jestem taki tępy, oj nie.
Niby jestem taki wrażliwy, a gram w tępe strzelaniny lub RPG z questami typu "zabij sługusów, a potem wykończ ich szefa". Trzeba mieć trochę przyjemności w życiu...co nie? Nie, chyba....nie w tym wypadku. Dziewczyny tego nie zrozumieją.
W szkole jest taka jedna dziewczyna. Niesamowicie mi swoim wyglądem, makijażem i ubiorem przypomina o jakimś stylu, który był niegdyś modny....tylko nie wiem jaki. Jakie to fascynujące!

No właśnie....Kiedyś to nie ciążyło tak na mnie. Mam wrażenie, że się do niczego nie nadaję...Dlaczego? Może to jest prawda? Może moje kompleksy są uzasadnione? W najbliższej przyszłości na pewno nie uzyskam odpowiedzi.
To już koniec na dzisiaj i dzięki...yyyy.....tobie. :) ....yyy...znaczy :(
Jak dla mnie to czasem starasz się być zbyt wyjątkowy. Nie mówię, że nie jesteś, ale czasem trochę przesadzisz ;)
OdpowiedzUsuńI jeszcze to 'i tak nikt nie zrozumiałby jego przekazu', może jednak ktoś by zrozumiał? Naprawdę są na świecie podobni ludzie, nie identyczni, ale wielu Cie zrozumie. To tylko takie moje skromne zdanie.
Pozdrawiam, pisz dalej.