Rutyna

Nie dawałem już kiedyś tego tytułu?
Deja Vu wraca po kilkumiesięcznym odpoczynku. Dzisiaj przez te kilka godzin miałem już 2 razy. Na początku nie lubiłem tego, lecz teraz to uwielbiam. Zwykle dzieje się w drugą stronę....
Jaka ta nieświadomość jest wspaniała. Nawet nie wiem, że sposoby, w jakie wykonuje wszystkie czynności są spowodowane moimi przyzwyczajeniami. Przyzwyczajeniami z sytuacji, które nic dla mnie nie znaczyły.
Postawa pewnej mojej koleżanki jest komiczna (nie będę pisał imienia na wszelki wypadek). Jeszcze rok temu niczym się nie wyróżniała, chociaż...teraz też się nie wyróżnia, bo pełno teraz taki osób jak ona. No właśnie wtedy zaczęła kolegować się z wieloma chłopakami i co za tym idzie podłapała od nich niektóre zachowania np. piwo, fajki itp. Po jakimś czasie, prawdopodobnie dlatego, że poczuła się rozchwytywana, zrobiła z siebie niesamowitą paniusię i męczyła wiele osób ( w tym mnie) swoimi gadkami o swoim marzeniu zostania modelką (jaki to próżny zawód, nienawidzę go). Nie wygłaszałem swojej opinii na ten temat, żeby jej nie urazić. W końcu gdzieś się dostała i zrobiła się jeszcze większą paniusię. Pokazywała swoje zdjęcia z sesji i dosłownie nie mogłem na nie patrzeć, bo taka ładna dziewczyna zrobiła z siebie pokrakę przed aparatem (w sensie mocny makijaż, dziwne miny itp.) i na domiar złego zaczęła potem chodzić tak na co dzień. Pewnego dnia, moim zdaniem poruszona opiniami niektórych osób, spytała i mnie. Powiedziałem, że nie podoba mi się to co ze sobą zrobiła i to jak zmienił się jej charakter. W następnym czasie znów dokonała metamorfozy i teraz stała się takim emo, tylko bez specyficznego ubioru i fryzury. Najpierw jej opisy na gg dotyczyły tego, że chce się zabić i takie tam ( czuję się teraz winny). Potem jej zachowanie zmieniło się na coś, co chciałoby być czymś ekstra alternatywnym. Teraz jej opisy to denne i prymitywne gadki o jej wyjątkowości. Z deszczu pod rynnę.
Oby to samo nie stało się ze mną...
Nie stanie się, bo za dużo przeżyłem w życiu, żeby teraz się zmienić. Piszę to szczerze i jak ktoś mi nie wierzy (pewnie jest wielu takich) to niech sam sprawdzi. Nie obchodzi mnie jak.
Coheed and Cambria - Welcome Home
The Prodigy- Stand Up

Komentarze