Bordowy
Chyba dobry kolor podałem...
Kiedyś pobierali mi krew z żyły i bolało niemiłosiernie, ale miałem 9 lat i byłem jeszcze mężczyzną więc wytrzymałem to z honorem. Dziś nie bolało nic a nic, ale że zrobiłem się taki wrażliwy (ach!) to mi się słabo zrobiło. Normalnie siedzę i trzymam chusteczkę, żeby się nie wykrwawić i pojawiły się jakieś kropki przed oczami...znaczy już kilka razy prawie zemdlałem (ani razu do końca) i zawsze od krwi więc coś o tym wiem. I mam na dodatek takiego ciemnego koloru. Jest jeden plus zaistniałem sytuacji...a może nie . Głupi bardzo hehe.
Mądrych pielęgniarek to zazdroszczę, bo od razu wiedziały, że jestem leworęczny i muszą w prawą chociaż nic nie mówiłem. Musiałem się przekrzywiać i patrzeć na cholerną igłę! (jak oni robią je takie cienkie?)
Spotkałem dzisiaj jeszcze kolegę z podstawówki, który chodzi do prywatnego gimnazjum, jak na ironię postawionego 10 m od mojego. Skubaniec wyśmiał moje przyszłe plany (liceum plastyczne). Trudno...on woli być kierowcą tira @$&()&^!!
Wchodziłem ostatnio na różne rankingi:
Najczęściej słuchane piosenki XXI wieku (wszedłem przez google żeby nie było)
100 najlepszych wokalistów wszech czasów wg Hit Parader
100 najlepszych wykonawców wszech czasów wg Rolling Stone
100 najlepszych piosenek XXI wieku
...jestem mało zaskoczony. We wszystkich przypadkach widać brak profesjonalizmu, bo wydaję mi się, że w ogóle nie słuchano wokalistów i utworów, którzy/które są naprawdę dobre.
Piosenka, która przywołuje wspomnienia, dopiero ją odkryłem ( po tylu latach!). Coś czuję, że jutro coś fajnego się zdarzy i nie piszę tego dlatego, że chcę aby nic się nie stało. Teraz postanawiam, aby było po mojej myśli i ma tak być! Ta piosenka mi to na pewno zapewni.
Kur*a kiedy ja ostatnio nie myślałem o Ani?
Miałem niesamowity sen. Niezwykły przez swoją zwykłość. Płynąłem ulicą Smorawińskiego ( z okna ją widzę) w dół na plastikowych sankach po rzece wody. Kurczę, to było cudowne.
Jutro nie mam nic do roboty! Bring the noise!

Twardo!

Kiedyś pobierali mi krew z żyły i bolało niemiłosiernie, ale miałem 9 lat i byłem jeszcze mężczyzną więc wytrzymałem to z honorem. Dziś nie bolało nic a nic, ale że zrobiłem się taki wrażliwy (ach!) to mi się słabo zrobiło. Normalnie siedzę i trzymam chusteczkę, żeby się nie wykrwawić i pojawiły się jakieś kropki przed oczami...znaczy już kilka razy prawie zemdlałem (ani razu do końca) i zawsze od krwi więc coś o tym wiem. I mam na dodatek takiego ciemnego koloru. Jest jeden plus zaistniałem sytuacji...a może nie . Głupi bardzo hehe.
Mądrych pielęgniarek to zazdroszczę, bo od razu wiedziały, że jestem leworęczny i muszą w prawą chociaż nic nie mówiłem. Musiałem się przekrzywiać i patrzeć na cholerną igłę! (jak oni robią je takie cienkie?)
Spotkałem dzisiaj jeszcze kolegę z podstawówki, który chodzi do prywatnego gimnazjum, jak na ironię postawionego 10 m od mojego. Skubaniec wyśmiał moje przyszłe plany (liceum plastyczne). Trudno...on woli być kierowcą tira @$&()&^!!
Wchodziłem ostatnio na różne rankingi:
Najczęściej słuchane piosenki XXI wieku (wszedłem przez google żeby nie było)
100 najlepszych wokalistów wszech czasów wg Hit Parader
100 najlepszych wykonawców wszech czasów wg Rolling Stone
100 najlepszych piosenek XXI wieku
...jestem mało zaskoczony. We wszystkich przypadkach widać brak profesjonalizmu, bo wydaję mi się, że w ogóle nie słuchano wokalistów i utworów, którzy/które są naprawdę dobre.
Piosenka, która przywołuje wspomnienia, dopiero ją odkryłem ( po tylu latach!). Coś czuję, że jutro coś fajnego się zdarzy i nie piszę tego dlatego, że chcę aby nic się nie stało. Teraz postanawiam, aby było po mojej myśli i ma tak być! Ta piosenka mi to na pewno zapewni.
Kur*a kiedy ja ostatnio nie myślałem o Ani?
Miałem niesamowity sen. Niezwykły przez swoją zwykłość. Płynąłem ulicą Smorawińskiego ( z okna ją widzę) w dół na plastikowych sankach po rzece wody. Kurczę, to było cudowne.
Jutro nie mam nic do roboty! Bring the noise!

Twardo!

Jeszcze tylko dopiska, bo jak zwykle pewne osoby uświadomiły mi, że za mało piszę. (to nie była ironia)
Oglądałem Tron: Dziedzictwo no i...nie podobał mi się. Jeden element, który mnie zachwycił w tym filmie to świat, w którym żyły programy tak jak my żyjemy. Dla nich to jest to samo co dla nas Ziemia. Też obco poczulibyśmy się po przeniesieniu do tamtego świata jak oni do naszego. To jest fascynujące- inne zasady, inna moralność, ale te same intrygi i kłamstwa. Może też jesteśmy pionkami w grze w "idealny świat"?
Po prawej wspaniały hmm...obrazek autorstwa Camiloo
Komentarze
Prześlij komentarz