Złudzenia

Dlaczego? Dlaczego ja jestem taki niedoceniany? Zwykle cieszę się jeżeli ktoś dostanie nagrodę, ale ja nawet w najmniejszych konkursach nie mam sukcesów. Może poza religią, a tam mniej się staram niż na plastyce, gdzie me zdziwienie jest największe, bo nic nie wygrywam. Pani od plastyki przy każdej mojej oddanej pracy mówi, że jest piękna a jeżeli będzie to praca konkursowa to i tak zniszczą ją inne. Mam wrażenie, że to specjalnie mi się dzieje, bo nawet koledzy twierdzą, że mam ogromny talent i moje prace powinny wygrywać...Na stronie internetowej szkoły są prace uczniów i często dużo gorsze od moich. Mam wrażenie, że nauczycielka od plastyki mnie po prostu nie akceptuję, mojego charakteru i wszystkiego co się ze mną wiążę. Szczególnie zabolało mnie to kiedy powiedziała, że na szóstkę muszę donieść kilka prac nadobowiązkowych mając najwyższą średnią w klasie! Nienawidzę takiej obłudy, dlatego chciałbym pójść do klasy plastycznej w przyszłości, żeby pokazać że mam talent!
Naprawdę ta sytuacja mnie przygniotła, ale zdałem sobie sprawę z jej powagi dopiero przed zaśnięciem. Zacząłem...płakać. Naprawdę...cały byłem we łzach. Poza tym...ach, nic, nieważne...
Musiałem o tym napisać, bo nie jestem taki silny, żeby samemu to wytrzymać...
Często ostatnio słucham Katie Melua (Melu...y?). Ma świetne piosenki...takie wzruszające...
Nie wiem co takiego ważnego się mogło stać przez tą noc...pamiętam tylko sen...sen w pomarańczowo-czarnych barwach i... i pamiętam, że ktoś mówił do mnie "instead". Tak, to pamiętam wyraźnie.
Zostałem adoptowany...takie mam wrażenie, bo moja mama jest strasznie prosta i myśli tylko o tym co trzeba zrobić, aby przeżyć...jak jaskiniowcy. Moi bracia są za to...hmm...każdy jest całkiem inny, jeden-ciągle opowiada dowcipy, drugi gada o polityce, a trzeci jest taki wyluzowany...Adaś to już całkiem co innego, bo on jest chyba najbardziej "dojrzały" z nas wszystkich. Tak, naprawdę.
Ciągle pozostaje mi w głowie to przygnębienie...okropne uczucie, bo nie mogę się powkurzać normalnie tylko jest jakoś inaczej. Czuję się słaby i że nic ode mnie nie zależy...Oby to odeszło.
Dobra, koniec na dzisiaj. Może nic dzisiaj mnie nie zdenerwuje...

Komentarze