Zatrzymaj się
Zauważyłem...ludzie za szybko żyją. Obchodzi ich tylko to co potrzebne, aby przeżyli kolejny dzień. Ok. Tylko czasem jest dobrze usiąść, pomyśleć, zadziwić się światem...chyba że ktoś jest krytycznie do niego nastawiony.
Jest teraz wieczór...latarnie się palą. Lubię bardzo ten moment. Przypomina mi jak podczas gdy jeszcze mieszkałem w Lubartowie jeździliśmy do babci do Lublina. Siedzieliśmy do nocy i wracaliśmy małym żółtym busikiem. Prawie zawsze była taka sama pogoda, czasem padało. Lubiłem to bardzo. Teraz...ach - dorastam i coraz mniej rzeczy jest dla mnie tajemnicą. Psuję to cały klimat. Klimat życia. Może dlatego świat jest tak bogaty? Tak różny?
Zauważyłem na zdjęciu klasowym, że mój wygląd nie pasuje do charakteru...Zamieściłbym je, gdybym miał skaner. Pewnie niedługo znajdzie się na nk znając życie. Albo już jest.
Wkurza mnie to, że jak piszę to często rozmazuje ręką, bo ile można unosić lub przekrzywiać? Prawą ręką też coś tam mogę napisać. Tylko wiesz jak to jest.
Jutro nie idę do szkoły. Nie chcę mi się...nieprawda. No niby mi się nie chce, ale to nie powód żebym nie poszedł. Tylko jutro mam urodziny i chcę sobie zrobić z tej okazji prezent. I tak mam dość moich "kolegów" i "koleżanek" tym bardziej. Seplenienie, a tym bardziej u dziewczyn mnie odstrasza niesamowicie.
Ostatnio w szkole się bardzo wkurzyłem. Omawialiśmy wiersz W.Szymborskiej pt.:"Muzeum" i nauczycielka spytała się mnie co ja przez niego rozumiem. Powiedziałem, że kojarzy mi się z bezdomnymi, którzy już dawno mają puste talerze i wszystko stracili. Wrzeszczała na mnie za to pół lekcji, bo powinno mi się kojarzyć z przemijaniem człowieka! Coś tu jest nie tak. Szkoła zabija resztki indywidualności i odrębności.
Haha, ale mi się przypomniało...jak się pewnej nocy obudziłem w...nocy ( to logiczne raczej) i zacząłem się kręcić po pokoju przysłuchując jakiemuś utworowi . Okazało się, że to budzik, ale jako otępiały przez sen nie wiedziałem. W telefonie mam fajny budzik i 5 razy ustawiony, od 3-ciej żebym wstał. W sumie to wystarczy mi tylko 6 godzin snu.
Ale ten księżyc szybko leci. A niby tak jakby stał w miejscu...
Ten żar mógłby się nie lać tak z nieba. Nawet w nocy jest gorąco, nie mogę zasnąć i rano budzę się na głowie z obolałym karkiem. Jeżeli już o głowie mowa to zauważyłem, że łysieje. Nieznacznie i prze najbliższe 5 lat pewnie nie będzie widać różnicy, tylko znając geny mojej rodziny na pewno będę łysy. Marcin jest łysy, Juliusz i Paweł łysieją...może nadrobię zajebistym charakterem i któraś na mnie spojrzy w końcu.
Nie wierzę w miłość. Nie wiem czy to już pisałem, ale mam dość wszystkiego co z nią związane!
Jest teraz wieczór...latarnie się palą. Lubię bardzo ten moment. Przypomina mi jak podczas gdy jeszcze mieszkałem w Lubartowie jeździliśmy do babci do Lublina. Siedzieliśmy do nocy i wracaliśmy małym żółtym busikiem. Prawie zawsze była taka sama pogoda, czasem padało. Lubiłem to bardzo. Teraz...ach - dorastam i coraz mniej rzeczy jest dla mnie tajemnicą. Psuję to cały klimat. Klimat życia. Może dlatego świat jest tak bogaty? Tak różny?
Zauważyłem na zdjęciu klasowym, że mój wygląd nie pasuje do charakteru...Zamieściłbym je, gdybym miał skaner. Pewnie niedługo znajdzie się na nk znając życie. Albo już jest.
Wkurza mnie to, że jak piszę to często rozmazuje ręką, bo ile można unosić lub przekrzywiać? Prawą ręką też coś tam mogę napisać. Tylko wiesz jak to jest.
Jutro nie idę do szkoły. Nie chcę mi się...nieprawda. No niby mi się nie chce, ale to nie powód żebym nie poszedł. Tylko jutro mam urodziny i chcę sobie zrobić z tej okazji prezent. I tak mam dość moich "kolegów" i "koleżanek" tym bardziej. Seplenienie, a tym bardziej u dziewczyn mnie odstrasza niesamowicie.
Ostatnio w szkole się bardzo wkurzyłem. Omawialiśmy wiersz W.Szymborskiej pt.:"Muzeum" i nauczycielka spytała się mnie co ja przez niego rozumiem. Powiedziałem, że kojarzy mi się z bezdomnymi, którzy już dawno mają puste talerze i wszystko stracili. Wrzeszczała na mnie za to pół lekcji, bo powinno mi się kojarzyć z przemijaniem człowieka! Coś tu jest nie tak. Szkoła zabija resztki indywidualności i odrębności.
Haha, ale mi się przypomniało...jak się pewnej nocy obudziłem w...nocy ( to logiczne raczej) i zacząłem się kręcić po pokoju przysłuchując jakiemuś utworowi . Okazało się, że to budzik, ale jako otępiały przez sen nie wiedziałem. W telefonie mam fajny budzik i 5 razy ustawiony, od 3-ciej żebym wstał. W sumie to wystarczy mi tylko 6 godzin snu.
Ale ten księżyc szybko leci. A niby tak jakby stał w miejscu...
Ten żar mógłby się nie lać tak z nieba. Nawet w nocy jest gorąco, nie mogę zasnąć i rano budzę się na głowie z obolałym karkiem. Jeżeli już o głowie mowa to zauważyłem, że łysieje. Nieznacznie i prze najbliższe 5 lat pewnie nie będzie widać różnicy, tylko znając geny mojej rodziny na pewno będę łysy. Marcin jest łysy, Juliusz i Paweł łysieją...może nadrobię zajebistym charakterem i któraś na mnie spojrzy w końcu.
Nie wierzę w miłość. Nie wiem czy to już pisałem, ale mam dość wszystkiego co z nią związane!

Komentarze
Prześlij komentarz