Nagadałem- pomogłem sobie

Byłem u kolegi. Jechałem pół godziny autobusem w temperaturze Bóg ( lub jakakolwiek wszechmocna istota) wie jakiej, ale było warto. Skubany ma ładne mieszkanie. Trochę jadąc z powrotem byłem zmartwiony, bo ja...no nie mam takiego życia i nigdy nie miałem. Oczywiście jak to chłopaki, graliśmy na komputerze, przerzuciłem mu parę gier, ale robiliśmy też inne rzeczy. Plotkowaliśmy, oczernialiśmy, obrażaliśmy. Nieważne kogo, wiem że to złe i niech Bóg mi to wybaczy ( jeżeli istnieje) ( jeżeli nie, to mam problem).
Boję się badań psychicznych. W każdym tego słowa znaczeniu. Wykryliby pewnie u mnie jakąś chorobę i resztę życia spędziłbym w szpitalu dla obłąkanych.
Wszędzie widzę te loga "Lublin 2016 Europejska Stolica Kultury".Na chodnikach, ścianach, reklamach. Wszędzie. Widać, że w Lublinie się starają, aby stolicą zostało nasze miasto. Wszędzie remontują drogi, są nowe autobusy. Te drugie to naprawdę są fajne, ponieważ mają komunikaty głosowe o przystankach i inne duperele. Znaczy nie duperele, bo szkoda mi pewnych ludzi...Bardzo. Bardzo biednych ludzi...
O czym ja pisałem? A tak- uważam że Lublinowi należy się ten tytuł, gdyż widać że to miasto ma kulturę. Kocham je. I to słowo ("kultura") też.
Dostałem wyniki moich badań odnośnie zawodów jakie mógłbym wykonywać w przyszłości i mam napisane: recenzent, krytyk, pisarz, artysta malarz, architekt, reżyser, grafik komputerowy, projektant mody. W sumie to nie dziwię się. Wszystkie mi się podobają. Mam jasno określone ścieżki.
Odnośnie światła, to ostatnio jest tak jakoś...jaśniej na świecie. Tak mi się oczy zmieniły chyba....
Ciągle dręczy mnie sumienie za to, że obgadywałem wszystkich za ich plecami. W sumie to...należało im się, ale i tak nie powinienem tego robić. Źle mi z tym.
Moją uwagę ostatnio przykuła gra Alice: Madness Returns. Niezwykle czekałem na coś tak dopracowanego, ale i tak dziwnego. Chyba dziwne jest, że rozwala się tam imbryki?
Mam momenty kiedy włączam komputer tylko po to, aby powyłączać i włączać foldery....podoba mi się ta "płynność". Ładniutki ten system...
Dość o komputerach. Moje małe cyferki w głowie już za bardzo się skumulowały.
Przestaję się wszystkim przejmować. Od dzisiaj poświęcam się mojej pasji. Matma nie ucieknie.
Dodam na koniec, że nie prawie dzisiaj autobus przejechał. Mam powody do zadowolenia.

Komentarze