Jestem kim jestem

Hej
To jest mój pierwszy blog . Strasznie interesuję mnie to, co inni po tym co napiszę będą o mnie myśleli . Zawsze byłem podatny na wpływy . Nie mogę nie interesować się uczuciami innych . Brzmi to trochę jak zuchwalstwo , czyż nie? Nie wiem , wy mi odpowiecie , jeżeli ktoś w ogóle odwiedzi tego bloga . Mam nadzieję.
Napisałem kilka mało znaczących rzeczy . Teraz czas na konkrety . Jestem Sebastian . To dziwne w mojej rodzinie , że nie nazywam się Andrzej , czy coś w tym stylu . Moje imię to zasługa dziewczyny mojego brata , a braci to ja mam sporo . Nie będę ich opisywał , ale powiem , że są fajni i dziwi mnie to jak inni mogą narzekać na swoje rodzeństwo . Czasem mam wrażenie , że to ja jestem jedynym na którego można coś złego powiedzieć .
Odnośnie mojego wieku... to nie jestem zbyt stary . Ba! Nawet dorosły nie jestem . Mam 14 lat , niedługo będzie już 15 i bardziej mnie to martwi niż cieszy . Nie należę do zbyt zamożnej rodziny i prędzej czy później będę musiał utrzymać się za własne pieniądze . Zwykle nie myślę o pieniądzach , bo zawsze starczało i nawet na przyjemności było . Moja rodzina to ogólnie materialiści - tylko materialiści , którzy czasem znajdą też chwilę na rozerwanie się i opiekę nad swoimi dziećmi lub w drugą stronę . Cieszy mnie to , ponieważ trochę się z nimi utożsamiam i nie czuję się taki samotny jak to często bywa mimo, że przebywa się z wieloma ludźmi . Odnośnie tego co właśnie napisałem , to mieszkam tylko z mamą i młodszym bratem . Kiedyś było inaczej, ale inni się rozjechali po Polsce , a nawet i poza krajem . Mamy małe mieszkanie i jest luźniej lecz brakuję trochę rodzinnej atmosfery .
Nie wiem za bardzo co napisać w pierwszym poście . Trochę nawaliłem tu szczegółów, ale to przecież ma być moje życie . Aha , interesuję się ....nie wiem czym . Zawsze to było wszystko po trochu , bo potrafię się dostosować jeśli ktoś mi opowiada o swoich ulubionych czynnościach . Ostatnio dużo rysuję . No nie ostatnio , ale tak od pół roku jakoś . W skali w jakiej moje życie leci to bardzo krótko. Jak już napisałem to rysuję nawet nieźle . Moja mama chyba nie widzi we mnie innego talentu , ponieważ mówi, że mogę zostać tylko malarzem . Lub architektem . Czasem . Z matmy też jestem niezły, tylko to gimnazjum trochę skomplikowało . Szkoła to niezbyt ciekawy temat . Nie jest tak?
Wracając to rysowania to lubię tez malowanie, ale nie wychodzi mi to dobrze . Tak średnio na słabo można powiedzieć . Ręce z pędzlem mi drżą . Dla mnie każdy szczegół jest ważny, gdyż jak coś zwale to potem widzę ten nieszczęsny fragment i mnie denerwuję . Nie mam satysfakcji z takiego "dzieła" . Satysfakcja jest dla mnie najważniejsza, bo np. jakbym chciał to sprzedać czy pokazać to na jakiejś wystawie to nie zrobiłbym tego w obawie , że mnie wyśmieją . Na 90% nie byłoby tak, ale to nic nie zmienia . Z tym ostatnim zdaniem kojarzy mi się też kwestia zakochania...i nie wiem dlaczego . Zapomniałem . A nie ! Już wiem . Wiem , że dziewczyny jak do nich zagadam mnie nie wyśmieją, ale i tak się boję . Moim zdaniem to już za dużo napisane o miłości , bo nie chcę aby mój blog przekształcił się w jakiś romansidło, tylko słowa same się cisną na język . A raczej na palce. Tak czy inaczej napiszę coś jeszcze na ten temat . Obiecuję- w następnym poście nie będzie nic o miłości! To raczej takie postanowienie do mnie, bo inni lubią chyba takie tematy...
Uwielbiam dziewczyny . Oczywiście nie w kwestii seksu, tylko tak ogólnie . To nie dziwne...ach , źle to sformułowałem, ale mniejsza z tym. Mam już nawet swój ideał . Czytałem o tym, że marzenia się spełniają, tylko trzeba wierzyć w to , że to możliwe . Kłopot w tym iż ja nie potrafię... Nie mogę uwierzyć , że ideał istnieje . A jeżeli istnieje to znając moje szczęście jej nie spotkam . Szczerze pisząc to nawet nigdy nie byłem zakochany . Nie wiem jak to jest, ale trochę zbiera mi się na śmiech i jednocześnie na wymioty kiedy słyszę jak jakaś dziewczyna opowiada z zachwytem o swoim nowym chłopaku . 5-tym w tym roku, a jest dopiero początek maja . Jeżeli zakochałbym się i o dziwo ona też i to we mnie (ideał , nie ta idiotka ) to chciałbym być z nią do końca życia . Jak na razie udaje się to tylko w snach .
Odnośnie snów. Prawie zawsze mam takie głupie Dziś np. śnił mi się książę William jak gotował w jakiejś restauracji . Podobał mi się jego ślub lecz nie chciałbym mieć takiego . Ten sen to chyba owoc moich rozmyślań o tym co taki książę robi . Oprócz zbijania bąków . Kiedyś w chorobie , jak to w chorobie miałem koszmar . Śnił mi się człowiek z wypchanym workiem na śmieci zamiast głowy. Gonił mnie z tasakiem po moim bloku . Tak wiem, głupie ale bałem się i obudziłem cały mokry .
To tyle odnośnie snów . Na koniec napiszę też coś o muzyce , która stanowi dość ważny element mojego życia . To chyba najlepszy "wynalazek" ludzkości . Nie mam wytyczonych kierunków muzyki , w jakich gustuję . Napiszę tylko , że lubię bardzo Moby'ego . Poniżej link do jednej z jego piosenek :
http://pumba100221994.wrzuta.pl/audio/8zsQzER5hsB/moby_-_honey
Pewnie się nie da kliknąć . Trzeba skopiować . Jeżeli tak (nie widzę) to sorki , dopiero się uczę . Cienias jestem z informatyki .
Jak widać zainteresowanie jest hmmm....niewielkie . Nie dziwię się - zawsze byłem odmienny . Oczywiście lubię też inną muzykę . Nie tylko takie "freeki" , m.in. Linkin Park . Szczerze (oj ja to jestem cholernie szczery za co często spotyka mnie kara ) uwielbiam ich ostatnią płytę "a Thousand Suns" . Moim zdaniem jest duuużo lepsza od wcześniejszych . Nie rozumiem ludzi, którzy zarzucają członkom tego zespołu zmianę na gorsze . Widocznie nie słuchali tego cuda . Tej spójnej całości . Doskonałość . Na dzisiaj to koniec o muzyce, ale obiecuję że jeszcze nie raz o niej napiszę .
Widzę zmianę stylu pisania tego posta na początku i pod koniec . Podoba mi się to . Nienawidzę rutyny . Mam nadzieję, że nie zasnąłeś/aś  kiedy to czytałeś/aś . Pisałem dobrą godzinę . No cóż taki już mój los . I nawet mi on odpowiada . Przynajmniej teraz .

Komentarze